fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Badanie wykonane na ponad 4000 sportowców pokazują, że pokonując duże odległości na rowerze nie musimy się martwić o zdrowie układu moczowo-płciowego.

BBC informuje, że w ankiecie wzięło udział 2774 kolarzy, 539 pływaków i 789 biegaczy. Przepytywani musieli odpowiedzieć na pytania m.in. o Sexual Health Inventory for Men (SHIM – badanie służące do oceniania problemów z erekcją), International Prostate Symptom Score (ocena zdrowia prostaty) czy National Institutes of Health Chronic Prostatitis Symptom Index (współczynnik oceniający zdrowie prostaty opracowany przez instytuty zdrowia).

Dodatkowo wymagana była szczerość w przebiegu chorób i infekcji dróg moczowych, drętwienie genitaliów czy otarcia od siodełka. W przypadku kolarzy kolejnymi pytaniami były – na jakim jeżdżą rowerze, z jakiego rodzaju ubrań i siodełek korzystają, pod jakim kątem mają ustawione siodło, wysokość kierownicy oraz jak często jeżdżą na siedząco i na stojąco.

Poprzednio wielokrotnie stwierdzano, że długotrwały ucisk negatywnie wpływa na zdrowie seksualne mężczyzn. Autorzy najnowszego eksperymentu wskazali jednak, że dotychczas badane grupy były zbyt małe, by uzyskać prawidłową odpowiedź. Tym razem okazało się, że pomiędzy trzema wspomnianymi sportami oraz pomiędzy osobami rekreacyjnie jeżdżącymi na rowerze i spędzającymi na nim wiele godzin (kryterium była jazda minimum trzy razy w tygodniu po 40km od dwóch lat) różnice były na tyle niewielkie, że można je uznać za „pomijalne”.

Jedynym problemem, który faktycznie pojawiał się wśród kolarzy było rosnące z wiekiem odczucie drętwienia genitaliów – przede wszystkim wśród tych, którzy mieli kierownicę dużo niżej niż siodełko (kolarze szosowi). Benjamin Breyer z Departamentu Urologii Uniwersytetu w Californii-San Francisco przyznał, że jest to droga do dokładniejszych badań i poszukiwania ewentualnego leczenia.