Fot. Lotto-Soudal

Tuż za rogiem czai się inauguracja sezonu 2018. Już we wtorek 16 stycznia rozpocznie się wyścig Tour Down Under, który za sprawą znakomitej obsady ma warunki do tego, aby należycie uczcić dwudziestą rocznicę powstania. 

W Australii lato w pełni, a zatem to idealny czas, aby to właśnie na tym oddalonym o tysiące kilometrów od Europy kontynencie, słynącym z obecności kangurów, zainaugurować kolarski sezon. Poza znakomitą pogodą i trasą, która z jednej strony pamięta o wszystkich, a z drugiej nie wyczerpuje, dodatkowych przyjemności z pewnością dostarczy lista startowa pełna gwiazd sprintu, all-rounderów i kolarzy specjalizujących się w wyścigach etapowych.

Jesteśmy podekscytowani tym, jak wielu znakomitych kolarzy pojawi się na starcie. To kamień milowy dla naszego wyścigu. Obchodzimy dwudziestą rocznicę, więc jest to znamienne. Nie możemy doczekać się dobrego ścigania

– powiedział dyrektor wyścigu Tour Down Under Mike Turtur.

Etapy pierwszy, trzeci i szósty będą faworyzowały sprinterów, drugi do Stirling może stworzyć okazję takim kolarzom jak Peter Sagan (BORA-hansgrohe) czy Diego Ulissi (UAE Team Emirates). Czwarty odcinek zakończy się podjeździe Uraidla, dla tzw. puncheurów, a piąty, przedostatni, na legendarnym wzgórzu Willunga.

Peter Sagan (BORA-hansgrohe) wystartuje w Tour Down Under drugi raz z rzędu. W 2017 roku ani razu nie uniósł rąk w geście triumfu, zajmując trzy drugie miejsca. Trzykrotny mistrz świata rozpoczął przygotowania do klasyków, w związku z czym zadeklarował, że będzie pomagał Jayowi McCarthy`emu i Samowi Bennettowi, który jednak zmagał się w ostatnich dniach z przeziębieniem.

Miło jest się tutaj ścigać. Panuje spokój, jest ładna pogoda, przyjaźni ludzie, ten sam hotel. To bezstresowy wyścig i dobrze jest w taki sposób zacząć sezon.

Richie Porte (BMC Racing Team) jest obrońcą tytułu sprzed roku i będzie dysponował silnym składem z m.in. świeżo upieczonym mistrzem Australii w jeździe indywidualnej na czas Rohanem Dennisem i Simonem Gerransem.  

Dla Australijczyka nie ma lepszego wyścigu do wygrania. Bardzo chciałbym to znowu zrobić. Moja forma jest bardzo dobra. Nie jestem pewny czy tak dobra jak w ubiegłym roku, ale zobaczymy. Nie mam wygórowanych oczekiwań, ale bardzo chciałbym zwyciężyć na Willundze. Wspaniale byłoby rozpocząć sezon od cennego zwycięstwa.

Caleb Ewan (Mitchelton-Scott) wygrał w minionym roku aż cztery etapy i klasyfikację punktową. W drużynie Mitchelton-Scott brakuje desygnowanego lidera, więc Australijczyk nie ma innego wyjścia jak odnieść przynajmniej jedno zwycięstwo.

Po ostatnich dwóch edycjach moje oczekiwania są wysokie. W ubiegłym roku wygrałem cztery etapy, więc mam nadzieję powtórzyć ten wynik w tegorocznej edycji. Zrobię, co w mojej mocy i mam nadzieję, że zanotuję kilka zwycięstw.

André Greipel (Lotto-Soudal) wraca do Australii po trzech latach przerwy. Co ciekawe, 35-letni niemiecki sprinter dwukrotnie triumfował w klasyfikacji generalnej Tour Down Under, ale miało to miejsce w czasach, gdy wyścig ten skrojony był pod najszybszych kolarzy w peletonie. Kolarz Lotto-Soudal ma nadzieję na pomyślne otwarcie sezonu, zwłaszcza że poprzedni nie przyniósł mu zbyt wiele satysfakcji.

W tym wyścigu sprinterzy zawsze mają wiele okazji [do walki o etapowe zwycięstwa]. Dobrze jest zacząć sezon od zwycięstwa, więc mam nadzieję, że tak to się dla mnie potoczy. Nie ma jednak łatwych wyścigów, zwłaszcza jeśli spojrzy się na listę startową. Nie będzie łatwo wygrać etapu, a finisze będą interesujące.

Już niebawem na Naszosie.pl ukaże się prezentacja Tour Down Under 2018, a następnie będziemy publikować sprawozdania z każdego etapu. Natomiast już w niedzielne przedpołudnie poinformujemy o wynikach rozgrzewki sprinterów w kryterium ulicznym People`s Choice Classic.