Fot. ©Quick-Step Floors Cycling Team/ Sigfrid Eggers

Julian Alaphilippe (Quick-Step Floors), po roku przerwy z powodu kontuzji kolana, wróci na ardeńskie klasyki, by walczyć o zwycięstwo. Utalentowany Francuz deklaruje, iż woli zwyciężyć w dobrym towarzystwie niż czekać aż najlepsi odejdą na kolarską emeryturę. 

Gdy w 2017 roku Alejandro Valverde (Movistar) po raz piąty w karierze zwyciężył w wyścigu La Flèche Wallonne, Dan Martin (wówczas Quick-Step Floors, a od tego roku UAE Team Emirates) powiedział mediom: „Może aby wygrać ten wyścig powinienem poczekać aż on [Valverde] zakończy karierę?”.

Te znamienne słowa wspaniale obrazują dominację 37-letniego Hiszpana w Ardenach. Do zniechęconych nie należy jednak Julian Alaphilippe, który to właśnie w ardeńskich klasykach w 2016 roku objawił swój talent i potencjał. W Amstel Gold Race był szósty, a w „Walońskiej Strzale” drugi, oczywiście za Alejandro Valverde.

Chcę wygrać ardeńskie klasyki z Alejandro Valverde w peletonie. Nie chcę zwyciężać z tego powodu, że tego czy innego kolarza z różnych powodów nie ma

– powiedział 25-letni Francuz magazynowi „Cyclist”.

Kolarski rozwój Juliana Alaphilippe`a skłania go również do tego, aby spróbować zanotować na swoim koncie zwycięstwo w monumencie, ponieważ do tej pory udawało mu się stawać tylko (a może raczej aż) na podium. Polscy kibice z pewnością najlepiej pamiętają jego trzecie miejsce w ubiegłorocznym Mediolan – San Remo, za Michałem Kwiatkowskim (Team Sky) i Peterem Saganem (BORA-hansgrohe). Ale nie należy zapomnieć, że był również drugi w wyścigu Il Lombardia, w którym uległ tylko znakomitemu Vincenzo Nibaliemu (Bahrain-Merida).

Oczywiście, że chciałbym wygrać jakiś monument lub dobrze zaprezentować się w Tour de France, ale wiele zależy od tego, jak dany wyścig się potoczy. Spójrzmy na przykład na Mediolan – San Remo, gdzie byłem jednym z trzech kolarzy, którzy rozegrali między sobą sprint o zwycięstwo, co miało miejsce po raz pierwszy od długiego czasu

– wyjaśnił Alaphilippe.

Drużyna Quick-Step Floors specjalizuje się w wyścigach jednodniowych – począwszy od tych brukowanych, a skończywszy właśnie na ardeńskich klasykach. Odejście Dana Martina do drużyny z Emiratów Arabskich absolutnie nie rozwiązało problemu posiadania zbyt dużej liczby kolarzy chcących być liderami. Wystarczy wymienić Philippe`a Gilberta, Fernando Gavirię czy Boba Jungelsa, który przygotowując się do Wielkiej Pętli z pewnością będzie chciał sprawdzić nogę w ardeńskim tryptyku.

Wyścigi za każdym razem przebiegają inaczej. Jeśli nie ja będę walczył o zwycięstwo, to może być to Philippe Gilbert czy Fernando Gaviria lub jeszcze inny kolarz. Wówczas moim zadaniem będzie im pomagać

– dodał Francuz.

W drużynie Quick-Step Floors trwają prace nad okiełznaniem jego impulsywności i niejednokrotnie zbyt agresywnego stylu jazdy, który prowadzi do popełniania błędów. Jeden z dyrektorów sportowych, Brian Holm, nazwał go „dziełem sztuki”, ale nie zapomniał, że pewne rzeczy muszą jeszcze zostać w nim dopracowane.

Chcę pozostać zmotywowany, ale jednocześnie muszę być spokojniejszy, gdy się ścigam. Jeśli popełnię mniej błędów niż w ubiegłym roku, być może odniosę wielką wygraną

– zakończył Alaphilippe.