Fot. Team Sky

Brytyjczyk wrócił na popularny portal społecznościowy dla kolarzy z naprawdę mocnymi treningami.

Czterokrotny mistrz Tour de France w ostatnim czasie znajduje się pod ogromną presją z powodu przekroczenia dopuszczalnej ilości salbutamolu w organizmie podczas zeszłorocznej Vuelta a Espana. Ciągnąca się sprawa nie odciąga jednak uwagi Brytyjczyka od dalszych treningów, a wygląda na to, że wręcz kolarzowi Team Sky przyświeca dodatkowa motywacja – od 1 stycznia Froome zaczął zrzucanie swoich wyjazdów na Stravę.

Dość powiedzieć, że w pierwszym tygodniu roku zawodnik przejechał… 1082km! W Nowy Rok Froome wybrał się na interwały i pokonał w sumie 152km ze średnią ponad 35km/h. Przez kolejne dni lider Team Sky przejeżdżał średnio (poza 3 stycznia) około 150km dziennie, aż do niedzieli – wtedy Brytyjczyk ruszył już o 5 rano, by przejechać 224.5km ze średnią 37.9km (!) oraz trzema „KOMami” (rekordami sektorów) po drodze.

Niestety (co zrozumiałe) Froome nie udostępnia danych swojej mocy. Można się jedynie zapoznać z osiąganymi prędkościami oraz kadencją. Warto też zwrócić uwagę na temperatury – będący aktualnie w RPA kolarz codziennie zmaga się z upałami dochodzącymi do 40 stopni Celsjusza.

Naturalnie Froome nie jest jedynym zawodowcem korzystającym ze Stravy – regularnie możemy podziwiać treningi m.in. Michała Kwiatkowskiego, Łukasza Wiśniowskiego czy Tomasza Marczyńskiego.