fot. Vital Concept

Jak informowaliśmy kilka dni temu, nowo powstała ekipa Vital Concept może mieć niemały problem z otrzymaniem zaproszenia do startu Tour de France. Najbardziej zaboleć to może Bryana Coquard, który w ten sposób drugi rok z rzędu nie pojawiłby się na starcie Wielkiej Pętli.

Po eskalacji konfliktu z menadżerem drużyny Direct Energie, Bryan Coquard postanowił zmienić barwy i przejść do nowej ekipy Jerome’a Pineau, Vital Concept. Niestety, jest dość prawdopodobne, że już w najbliższych tygodniach dowiemy się, że znakomity sprinter po raz drugi z rzędu nie wystartuje w swoim narodowym wyścigu. Mimo to, Coquard wciąż stara się przekonać dyrektorów Tour de France do dania szansy jego zespołowi.

Nie do końca rozumiem podejście organizatorów. Jeśli nie dostaniemy zaproszenia, a będziemy prezentować wysoki poziom, wówczas włodarze Tour de France strzelą sobie w kolano. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby dzikie karty zostały ogłoszone nieco później, po pierwszych ważnych wyścigach. Wówczas moglibyśmy udowodnić swoją wartość. Drodzy organizatorzy, dajcie nam szansę!

– powiedział Coquard w rozmowie z AFP.

Tak jak już informowaliśmy, prawie pewni startu w Wielkiej Pętli mogą być kolarze Cofidisu, Fortuneo – Samsic oraz Direct Energie. O Ostatnie miejsce „powalczą” zawodnicy Vital Concept oraz Wanty – Groupe Gobert. Jerome Pineau i jego współpracownicy nieoficjalnie mówili już jednak, że start w TdF nie jest dla nich zdecydowanie najważniejszy.