Fot. Michał Kapusta/Naszosie.pl

Po kilku tygodniach wielkich spekulacji, wszystko wyszło na jaw. Fabio Aru, w rozmowie z La Gazetta dello Sport, potwierdził swój start w Giro d’Italia.

Ostatni miesiąc był pełen plotek dotyczących Sardyńczyka i jego planów startowych. Mówiło się nawet, że może on ponownie opuścić Giro d’Italia na rzecz lepszego startu w Wielkiej Pętli. Dziś praktycznie wszystko się wyjaśniło.

W rozmowie z włoskim dziennikiem, Aru przedstawił cały kalendarz na pierwsze miesiące sezonu 2018.

Od 20 stycznia spędzę kilka tygodni na Teide. Później najprawdopodobniej wystartuje w Tirreno – Adriatico i być może La Doyenne, by jak najlepiej przygotować się do startu w Giro. Pozostała część programu jest jeszcze w budowie

– powiedział Sardyńczyk.

Wciąż niejasna jest sprawa startu świetnego górala w Tour de France. Według niedawnych informacji wynika, iż kierownictwo zespołu bardzo chce skorzystać z jego usług podczas Grande Boucle, lecz po walce w Corsa Rosa, Aru może nie być we Francji w wystarczająco dobrej dyspozycji.