Giro d'Italia 2017 / RCS Sport

Pierwsza część szeroko zakrojonej w mediach społecznościowych i prasie kampanii zakończyła się dla Mikela Landy sukcesem – niesforny Bask weźmie udział w przyszłorocznej edycji Wielkiej Pętli. Wobec oficjalnego potwierdzenia tego faktu podczas prezentacji Movistaru wydaje się więc absolutnie naturalne, że 28-latek przeszedł do drugiej fazy swojej ofensywy, jaką jest podkreślanie w każdej wypowiedzi, że czasy odgrywania roli pomocnika ma już za sobą.

Czasy, w których pełniłem rolę pomocnika są już za mną,

– powiedział w wywiadzie udzielonym hiszpańskiemu dziennikowi AS Landa.

Zarówno w Astanie jak i Sky byłem wstrzymywany pomimo tego, że dysponowałem formą pozwalającą na walkę o zwycięstwo w wyścigu. Jeśli ponownie usłyszę takie polecenie, nie zrobię tego. Muszę zacząć realizować swoje własne cele.

Przy okazji rozważań o ewentualnej współpracy z pozostałymi liderami hiszpańskiej ekipy Bask potwierdził dość popularną hipotezę, że Alejandro Valverde jest sympatyczniejszym gościem od Nairo Quintany.

[W relacji] z Alejandro nie ma takiego napięcia, on jest bardzo radosną osobą. Rozumiem, że Nairo chce podkreślić swoją rolę lidera drużyny – chce realizować swoje cele, tak jak ja chcę realizować własne. Uważam, że na to zasługuję i że będziemy w stanie się wzajemnie uzupełniać.

Landa potwierdził również, że drugim obok Tour de France celem sezonu będzie Vuelta a Espana.