fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Walijczyk zmieni swoje przygotowania do wielkich tourów i wróci do walki na wiosennych klasykach.

Po przejściu na szosę z toru Thomas pokazywał duży potencjał podczas ciężkich wyścigów jednodniowych – w 2015 roku wygrał nawet E3 Harelbeke pokonując w końcówce Petera Sagana i Zdenka Stybara, a dwa dni później był trzeci w Gent-Wevelgem.

W tym sezonie przygotowujący się do Giro d’Italia Walijczyk zrezygnował ze startu na brukach by poświęcić się jeździe w górach. W przyszłym roku Thomas może być jednym z liderów (lub, w obliczu dyskwalifikacji Christophera Froome’a, jedynym liderem) Team Sky podczas Tour de France. Wielka Pętla przejedzie m.in. przez trasy Piekła Północy i wielu specjalistów od wielkich tourów decyduje się na sprawdzenie swoich sił na brukach. To zmieniło również kalendarz startów G.

Jest wiele wyścigów przed Tour de France, więc zacznę sezon w Algarve, potem Tirreno i obozy treningowe. Potem wrócę i przejadę Paryż-Roubaix, co bardzo mnie ekscytuje. W obliczu „brukowanego” etapu w Tourze mam dobrą wymówkę do powrotu na ten monument

– Thomas powiedział portalowi Cyclingnews.

Chociaż teoretycznie mistrz olimpijski lepiej powinien się czuć na podjazdach Ronde Van Vlaanderen, to Thomas pojawi się w Belgii dopiero na Liege-Bastogne-Liege. W Roubaix zwycięzca Tour of The Alps nie będzie jednak liderem – postara się jak najlepiej wspomóc Iana Stannarda i Gianniego Moscona.

Flandrię kocham tak jak Roubaix, ale będę wtedy na Teneryfie. To nie będzie idealne przygotowanie do Piekła północy, ale wiadomo, że tam wszystko może się zdarzyć. Chcę tylko być z przodu i pomóc Stannardowi i Mosconowi. To będzie wspaniałe. Potem Liege, Tour de Romandie, Criterium du Dauphine i Tour de France. To wiele ważnych wyścigów, palę się do startów!

– kontynuował.

Przy okazji ustalania kalendarza startów Thomas rozmawiał z szefostwem Team Sky o swojej roli podczas Tour de France. Wszystko zależy od tego jak rozwinie się sytuacja Christophera Froome’a, któremu grożą nawet dwa lata dyskwalifikacji za dwukrotne przekroczenie dopuszczalnej ilości salbutamolu w organizmie. Na razie więc Walijczyk skupia się na swojej robocie.

Wyszedłem ze spotkania bardzo podekscytowany. Powiedzieli, że jeśli będę wyglądał lepiej i czuł się mocniej, to będą mnie wspierać. Czas pokaże, ale bardzo się cieszę, że jadę na Tour i pozostałe wyścigi

– zakończył kolarz Team Sky.