fot. Tour Down Under

Cały świat dostrzega rozwój kolumbijskiego kolarstwa. Nairo Quintana i Rigoberto Uran mają już ugruntowaną pozycję, Fernando Gaviria coraz mocniej rozpycha się pomiędzy światowej klasy sprinterami, a Jhonatan Restrepo może być kolejną gwiazdą peletonu pochodzącą z kraju Pablo Escobara.

Pierwszy zawodowy kontrakt podpisał w 2016 roku z Katushą i przyszły sezon będzie już jego trzecim w barwach rosyjskiej ekipy. W rozmowie z portalem Cyclingnews na obozie treningowym na Majorce Restrepo opowiedział o swoich odczuciach związanych z mijającym rokiem. Początek był bardzo obiecujący 10. miejsce w generalce Tour Down Under, 4. miejsce w Cadel Evans Great Ocean Race, a także 2. miejsce w Vuelta Ciclista a la Region de Murcia.

To był sezon składający się z dwóch połówek. Pierwsza była bardzo dobra, ale po kraksie w której złamałem obojczyk było już fatalnie. W Australii plasowałem się w czołowej dziesiątce, w Murcii przegrałem tylko z Valverde. Po kraksie miałem problemy z utrzymaniem wagi, nie mogłem wrócić do normalnej dyspozycji, ale mimo tego mijający rok był świetnym przeżyciem.

Mimo wyleczenia kontuzjowanego obojczyka zaczęły się problemy z plecami które ciągnęły się za Restrepo aż do końca roku. To wszystko skutkowało aż dziesięcioma nieukończonymi wyścigami.

Wróciłem do ścigania i treningów, ale po trzech godzinach na rowerze zawsze dopadał mnie ból w dolnej części pleców. Po ostatnim wyścigu poszedłem na kontrolę i wreszcie udało się rozwiązać problem.

-mówi Restrepo.

Mimo tego, że do rosyjskiej grupy dołączył m. in. Marcel Kittel to Kolumbijczk ma wciąż nadzieję, że będzie miał okazje do jazdy na swoje konto. Na chwilę obecną Restrepo jest rezerwowym w składzie na Giro d’Italia, a na dzień dzisiejszy przewiduje się, że wystartuje w hiszpańskiej Vuelcie.

Sezon rozpocznę w Australii. Pojadę ja oraz Nathan Haas i zamierzamy walczyć o zwycięstwo w generalce. Mam bardzo podobny kalendarz do tegorocznego z tą różnicą, że pojadę w Strade Bianche. Następnie wrócę do Kolumbii, gdzie po krótkim odpoczynku rozpocznę przygotowania do drugiej części sezonu. Jestem w rezerwie na Giro, ale głównym celem jest Vuelta, która będzie moim drugim wielkim tourem w karierze.

Ekipa pozwala młodemu Kolumbijczykowi na powrotu do ojczyzny, gdzie może w spokoju trenować z Sergio i Sebastianem Henao czy Rigoberto Uranem.

Katusha pokazała, że na mnie liczy i czuję się tam jak w rodzinie. Pomogli mi w nauce angielskiego, a dzięki temu, że mam sporo czasu to ciągle czytam książki uczę się na telefonie. Rozważałem oferty innych ekip, ale uznałem, że lepiej będzie zostać tutaj. Czuję się pewnie w Katushy i chcę próbować wygrywać, może zostać kiedyś liderem. Mamy Kittela i Zakarina, ale w sezonie jest mnóstwo wyścigów do wygrania i wierzę, że dostanę w którymś szansę

-podsumował Restrepo.