fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Brytyjczyk będzie się bronił przed zarzutami o stosowanie dopingu z pomocą byłego prawnika Alberto Contadora, Johanna Bruyneela czy Sergio Henao.

Froome otrzymał pozytywny wynik kontroli antydopingowej po 18. etapie zeszłorocznego wyścigu Vuelta a Espana, który padł jego łupem. Kolarza Team Sky czeka teraz batalia o przywrócenie dobrego imienia i uniknięcie (bądź maksymalne skrócenie) kary dyskwalifikacji. Zadanie ma ułatwić współpraca z Mikem Morganem, londyńskim prawnikiem specjalizującym się w tego typu sprawach. W przeszłości firma Morgana broniła m.in. Alberto Contadora (sprawa dopingu clenbuterolem), Johanna Bruyneela (walka o uchylenie kary dyskwalifikacji za uczestniczenie w dopingu Lance’a Armstronga), Sergio Henao (nieprawidłowości w paszporcie biologicznym) czy Lizzie Deignan (nieprawidłowe informacje o aktualnym miejscu pobytu uniemożliwiające przeprowadzenie kontroli).

Doświadczenie Morgana nie odnosi się tylko do kolarstwa – dość powiedzieć, że w sprawach antydopingowych Brytyjczyk bronił tenisistkę Marię Sharapovą, piłkarza Mammadou Sakho, sprinterkę Veronicę Campbell-Brown i tenisistę Marina Cilića. Bardzo trudne sprawy nie przynoszą firmie najwyższej skuteczności – wielokrotnie obrona nie dawała efektu jak w przypadku Contadora, Bruyneela czy Sharapovej.

Sprawa Froome’a jest bardzo kontrowersyjna – wynik próbki A został opublikowany dopiero po przebadaniu próbki B (13 grudnia), chociaż sam kolarz znał go od 20 września. To sprawiło, że w dniu przekazania informacji o możliwym dopingu oświadczenie Team Sky i samego kolarza pojawiło się niemal natychmiast po głosie UCI. Za stosowanie zbyt dużych dawek salbutamolu (Froome jako astmatyk może się wspomagać przy atakach choroby) czterokrotnemu mistrzowi Tour de France grożą nawet dwa lata zawieszenia i utrata tytułu z Vuelta a Espana.