fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Ostatni sezon w wykonaniu Jacka Haiga był więcej niż solidny. Teraz, młody Australijczyk snuje już plany na kolejny sezon.

Co ciekawe, Haig jest bardzo dobrze znany polskim kibicom. Już w czerwcu dane mu było powalczyć z Rafałem Majką w Słowenii, by później wygrać etap Tour de Pologne. Kolarz Orica – Scott jest obecnie jednym z najlepiej zapowiadających się australijskich górali. Niewykluczone, iż jego ekipa będzie chciała to wykorzystać, wysyłając go na Giro d’Italia.

Mój kalendarz nie jest jeszcze do końca ułożony. Na pewno nie wystartuje w australisjkich wyścigach na początku sezonu. W tym roku zakończyłem ściganie dopiero w Guangxi, więc nie byłbym w stanie odpowiednio przygotować się do startów w styczniu.

Bardzo chciałbym spróbować swoich sił we Włoszech. Po ostatniej Vuelcie byłoby miło poszukać kolejnych wyzwań. W Italii spędziłem ważną część swojego życia i zawsze lubię tu wracać

– powiedział Haig w rozmowie z cyclingtips.

Australijski talent przyznaje jednocześnie, że nie jest kolarzem, który bardzo dobrze czuje się pod presją.

Chcę nadal bawić się jazdą. Ściganie się i uczenie na własnych błędach sprawia mi olbrzymią przyjemność. Jeśli nadal uda mi się tak szybko wyciągać odpowiednie wnioski, wówczas mogę zaliczyć kolejny dobry sezon. Nie chcę jednak nakładać na siebie niepotrzebnej presji, która tylko wybija z rytmu

Treck

– dodał sympatyczny kolarz Orica – Scott.

Haig w przyszłym roku skończy dopiero 25 lat. Jednocześnie jego kontrakt z dotychczasowym pracodawcą obowiązuje do końca 2019 roku.