fot. Marek Bala / naszosie.pl

Holender wciąż nie zadecydował w którym z Grand Tourów wystartuje w nadchodzącym sezonie.

Trasa Tour de France zostanie zaprezentowana w najbliższy wtorek w Paryżu, a prezentacja Giro d’Italia odbędzie się dopiero pod koniec listopada i najprawdopodobniej dopiero wtedy dowiemy się na jaki wariant zdecyduje się Dumoulin. Po tym, jak Holender wygrał tegoroczne Giro oraz mistrzostwo świata w jeździe indywidualnej na czas w powszechnej opinii jest on jedynym zawodnikiem który może przełamać hegemonię Chrisa Froome’a w Wielkiej Pętli.

Wciąż nie wybrałem, to zależy od trasy. Oczywiście, walczyłem o generalkę zarówno na Vuelcie, jak i podczas Giro, a jeszcze nie podczas Touru. Ale skoro trasa Tour de France mi nie będzie odpowiadać to dlaczego miałbym za rok tam pojechać? Pokochałem Giro i chciałbym tam wrócić.

– powiedział Dumoulin w rozmowie z La Gazzetta dello Sport.

W tym roku zawodnik Team Sunweb po zwycięstwie w Giro zrezygnował ze startu w drugim trzytygodniowym wyścigu skupiając się w drugiej części wyścigu na mistrzostwach świata. Sam zainteresowany nie wyklucza jednak w przyszłości startu w dwóch wielkich tourach w ciągu roku.

Wielu zawodników tak robiło i kolejni wciąż to robią. Nibali celował w Giro i Vueltę i w obu zajął miejsce na podium. Chcę też tego spróbować, ale jeszcze nie wiem kiedy.

Treck

– tłumaczy Holender.

W rozmowie z włoską gazetą zwycięzca Giro d’Italia odniósł się także do wątku poruszonego m. in. przez Alberto Contadora na temat mierników mocy.

Dla mnie to nie byłby problem jeździć bez tego. Nie używam ich podczas wyścigów, jedynie do jazdy na czas. Zawsze staram się jeździć według własnych odczuć. Myślę, że Contador mówi o tym przez pryzmat stylu jazdy Chrisa Froome’a i wcale nie uważam, żeby Chris nadużywał tego urządzenia ani inni kolarze. Można to zabrać, ale to niewiele zmieni.

-podsumował nowy mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas.