fot. Michał Kapusta

Tegoroczny wyścig Tour of Turkey jest dla Sama Bennetta wręcz idealny. Irlandczyk zanotował już trzy etapowe triumfy, ustanawiając swój rekord.

Trzeci etap miał być pierwszym z serii trudniejszych, decydujących o układzie klasyfikacji generalnej. Mimo to Bennett zdołał utrzymać się w czołówce i w pewny sposób odnieść kolejne zwycięstwo.

Wczoraj myślałem, że nie dam rady wygrać kolejnego etapu, ale udało się. Pierwszy raz w życiu wygrałem trzy razy z rzędu. Dzisiejszy etap był podobny do klasyków, bo ciąglę jechaliśmy pod górę albo z góry. Nie dość, że jeździ mi się świetnie, chłopcy znakomicie mi pomagają, dzięki czemu możemy wygrywać takie odcinki jak dziś

– powiedział uśmiechnięty Irlandczyk.

Kolarz BORA – hansgrohe przyznał też, że na ostatnim podjeździe miał już pewne problemy, lecz nauka wyciągnięta z czasów juniorskich pozwoliła mu utrzymać się w czołówce.

Na ostatnim podjeździe było ciężko, ale cały czas starałem się trzymać z przodu, co zadziałało. Moi trenerzy, którzy prowadzili mnie jako nastolatka, często mówili, by w takich chwilach trzymać się czuba i zaciskać zęby. W ten sposób, nawet jeśli nieco stracimy, jesteśmy w stanie dojechać do czołówki. Dzisiejsze podjazdy były dość ciężkie, ale też krótkie. Niewykluczone, że jeśli byłoby do przejechania nieco więcej, wówczas mógłbym nie wytrzymać. Cieszę się, że wyszło jak wyszło

Treck

– dodał.

Niekwestionowany lider Tour of Turkey przyznał też, że ogromną lekcją jest dla niego ściganie z najlepszymi sprinterami na świecie.

Bardzo wiele nauczyło mnie ściganie z najlepszymi. Kiedy próbujesz walczyć z najlepszymi, jest to najlepsza lekcja jaką możesz otrzymać. W ten sposób rozumiesz jak poruszać się w końcówce czy wybierać odpowiednie koło. W ten sposób można wejść na wyższy poziom, co powoli mi się udaje. W ekipie jest zarówno miejsce dla Petera, jak i dla mnie, dzięki czemu obaj możemy wykonywać kapitalną robotę dla zespołu

– powiedział Bennett.

Na koniec kolarz BORA – hansgrohe odniósł się do swoich szans w klasyfikacji generalnej.

Jutrzejszy etap na pewno nie będzie dla mnie, więc nawet nie myślę o generalce

– zakończył.

Z Marmaris, Dawid Gruntkowski