fot. Agata Kapusta / naszosie.pl

Białe buty – jeden z symboli klasycznego, prawdziwego kolarstwa. Do tego biała skarpetka, ogolona łydka (najlepiej „wytopiona”) i już jesteśmy bardziej zawodowi.

Pisząc już całkowicie poważnie – obuwie w kolarstwie szosowym wbrew pozorom pełni ogromną rolę nie tylko poprawiając komfort, ale też odpowiednio przenosząc moc w korby i, pośrednio, na koła. W końcu to jest nasz jedyny „punkt stykowy” z napędem.

fot. Agata Kapusta / naszosie.pl

Bontrager Velocis to druga, najwyższa półka w ofercie marki Treka. Możemy więc oczekiwać tego, co najlepsze – wygody, użyteczności i atrakcyjnego wyglądu (wśród nas, amatorów chyba najważniejsza cecha!). Do wyboru mamy trzy modele – czarny, „radioaktywny różowy” i biały. Nie chcąc ryzykować promieniowania zdecydowałem się na klasyczne, bielutkie buty.

fot. Trek

Na pierwszy rzut oka już jest bardzo dobrze – podeszwa z połączenia włókna szklanego i karbonu o indeksie sztywności 10 (w skali do 14) jest bardzo wygodna, ale w czasie jazdy nie gubi niczego z przekazywanej przez nas siły. Jak na buty szosowe całkiem nieźle się w nich chodzi – przykręcenie bloków nie sprawia, że na każdej powierzchni chodzimy jak po lodzie. Jedynym minusem wydaje się być łatwość w ścieraniu – chodząc, wpinając się i wypinając dość szybko pojawią się ślady. Nie jest to jednak wada w żaden sposób przeszkadzająca – w końcu od tego są podeszwy.

fot. Trek
Treck

Górna część, poza logo Bontragera, jest całkowicie biała. Gładki materiał jest schludny i bardzo łatwy w czyszczeniu. Nieco gorzej wygląda sprawa mycia siateczek wentylacyjnych Lightning Mesh, ale na pewno nie jest to przesadnie uciążliwe – nawet jeśli złapie nas deszcz, to wystarczy przetarcie szmatką, żeby ponownie błyszczeć klasyczną urodą. Wewnątrz buty pokryte są czarnym materiałem, który nie powoduje otarć i nadmiernego pocenia. Wszystko stworzone w kształcie InForm Pro pozwalające na idealne dopasowanie do stopy.

fot. Agata Kapusta / naszosie.pl

Dolna część jest zapinana na pasek z rzepem, a za prawidłowe opięcie stopy odpowiada żyłka skręcana systemem zapięć Boa. Bardzo ciekawie zaprojektowane pokrętło pozwala na dokładne ustalenie naciągu nawet podczas jazdy – wystarczy przekręcić w prawo (ciaśniej) lub w lewo (luźniej). Do pełnego rozwarcia wystarczy wyciągnąć nakrętkę. Takie rozwiązanie jest świetne na rowerze, ale czasami denerwuje przy chodzeniu – wystarczy lekko zahaczyć np. o schodek i zupełnie rozpinamy żyłkę. Rzadko, ale się zdarza.

fot. Agata Kapusta / naszosie.pl

Część najważniejsza – jazda. Jak przystało na wysoki model Bontrager Velocis spisują się doskonale. Przy sprintach w pełni przekazują naszą moc w korby i do kół, a przy spokojniejszej, dłuższej jeździe nie są uciążliwe i nie powodują bólu stóp. W końcu, cytując producenta, „model Velocis został zaprojektowany z myślą o rowerzystach, którzy oczekują wielozadaniowości od jednej pary butów”. Jak wspominałem, obuwie jest zaskakująco wygodne również poza rowerem – jeśli zdarzy się przebita dętka (nikomu nie życzę!), to spacer do domu nie będzie tak straszny. W sumie produkt znakomicie wywiązuje się ze swojego zadania – do wyścigów nie potrzeba niczego więcej, do turystyki niczego mniej. Krótko – kompromis idealny.

Bontrager Velocis kosztuje 899zł. Występuje w trzech kolorach: białym, czarnym i czerwono – czarnym.

Dystrybutor: Trek Bicycle