Cisowianka Road Tour / Zamana Group

Przed startem przyda się solidny łyk kofeiny, a na trasie nie obejdzie się bez batonów i żeli w kieszonce trykotu. Przyszykowana w Rawie Mazowieckiej trasa będzie wymagać trzymania wysokiego tempa i wypatrywania swojej okazji do ataku.

Na kolarzy, którzy 17 września wystartują w kolejnym wyścigu Cisowianka Road Tour, czeka atrakcyjne wyzwanie. Znakomita nawierzchnia i otwarte przestrzenie to szanse dla sprinterów, którzy mogą swoimi szaleńczymi próbami raz po raz rozrywać peleton. To dobra strategia, zwłaszcza że na trasie nie braknie podjazdów, na których swoje umiejętności mogą pokazać górale. Lepiej więc zawczasu wypracować sobie odpowiednią przewagę. Wszystkim szyki pokrzyżować może wiatr, który w Rawie potrafi dać skuteczny odpór nawet najbardziej rozpędzonemu peletonowi.

Zmaganiami kolarzy będą emocjonować się rodziny i kibice. To z myślą o nich trasa została wyznaczona na pętlach, z przejazdami przez linię startu/mety. Czy doping z trybun poniesie któregoś z zawodników na pierwsze miejsce podium? O zwycięstwo w Rawie Mazowieckiej nie będzie łatwo. O wysokim poziomie zmagań wiedzą ci, którzy mieli już okazję stanąć na starcie któregoś z wcześniejszych wyścigów Cisowianka Road Tour. Na dodatek, być może w peletonie znajdzie Dominik Omiotek, świeżo upieczony mistrz świata w kolarstwie, który jest stałym uczestnikiem wyścigów organizowanych przez Cezarego Zamanę.

Zbliżający się wyścig będzie już przedostatnim spotkaniem kolarzy. Koniec sezonu coraz bliżej, dlatego warto wykorzystać każdą chwilę, by pojeździć na rowerze, poczuć przysłowiowy wiatr we włosach i jeszcze raz zażyć adrenaliny. Trasa w Rawie Mazowieckiej nadaje się do tego idealnie.

Treck

informacja prasowa