Fot. Team Sky

Dwa lata temu na Alto de Puig Llorenca Chris Froome (Team Sky) dał się ograć Tomowi Dumoulinowi (Team Sunweb), ale dziś, gdy hiszpańska Vuelta ponownie zawitała na Cumbre del Sol, Brytyjczyk nie pomylił się. Odniósł etapową wygraną nosząc na ramionach maillot rojo i przed pierwszym dniem odpoczynku ma trzydzieści sześć sekund przewagi w klasyfikacji generalnej. 

Niesamowite jest to, w jaki sposób ten dzień się potoczył. Moi koledzy ustawili mnie na znakomitej pozycji przed finałowym podjazdem. Dobrze jest zakończyć pierwszą część wyścigu w czerwonej koszulce i z całkiem przyzwoitą przewagą nad rywalami w klasyfikacji generalnej.

Ta końcówka sprzed dwóch lat była w mojej pamięci od rana. W autobusie w kółko oglądaliśmy zdjęcia z tamtego etapu, by dowiedzieć się, w którym momencie podjazdu należy przycisnąć. Trzysta metrów przed metą zobaczyłem, że [Esteban] Chaves przyspiesza i pomyślałem sobie: to dzieje się znowu. Dałem więc z siebie wszystko na ostatnich metrach. Jestem naprawdę szczęśliwy z tego zwycięstwa, zwłaszcza że moja drużyna wykonała fantastyczną pracę, a Mikel Nieve wyprowadził mnie na finałowym podjeździe, narzucając świetne tempo.

Dziękuję całemu zespołowi. Przed pierwszym dniem odpoczynku nie mamy prawa chcieć znajdować się w lepszej sytuacji

– powiedział Chris Froome oficjalnej stronie internetowej Team Sky.

Swój sukces Brytyjczyk urodzony w Kenii jak zwykle zawdzięcza drużynie, która zrobiła swoje w ostatniej fazie etapu, gdy dwukrotnie do pokonania był podjazd Alto de Puig Llorenca. Kluczowe role odegrali dziś Diego Rosa, Gianni Moscon i Mikel Nieve.

Chris Froome prowadzi w klasyfikacji generalnej, kombinowanej* (biała koszulka) oraz punktowej (zielona koszulka).

Treck

*Klasyfikacja kombinowana odzwierciedla dobre występy w trzech pozostałych zestawieniach, czyli ogólnym, górskim i punktowym. Można zatem powiedzieć, że właścicielem białej koszulki jest najbardziej wszechstronny zawodnik w wyścigu.