Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Nowy licznik rowerowy GPS – Polar M460 swój debiut miał kilka tygodni temu i ma zastąpić model M450 w roli licznika ze średniej półki cenowej. My mieliśmy przyjemność go testować dzięki uprzejmości firmy Sport Konsulting.

Najnowszy licznik rowerowy fińskiej marki wyposażony jest w GPS, barometr, lampkę LED, wyświetla powiadomienia z telefonu, współpracuje z systemami pomiaru mocy, z platformą Training Peaks, a miłośnicy Stravy mogą rywalizować wirtualnie i bić rekordy za pomocą Strava Live Segments.

Polar M460 w stosunku do poprzednika zyskał kilka użytecznych funkcji. Przede wszystkim poprawiła się łączność z pomiarami mocy (Bluetooth Smart) – teraz na wyświetlaczu uzyskamy m.in.  informacje o rozkładzie pracy prawa/lewa czy kierunku, w którym naciskamy najsilniej. Polar zdecydował się też na dodanie kilku ułatwień w treningu z użyciem portalu Training Peaks, gdzie możemy śledzić wskaźniki:  Normalized Power (NP), Intensity Factor (IF) i Training Stress Score (TSS). Polar M460 współpracuje m.in. z urządzeniami: Powertap, Stages, 4iii, Rotor. Pełną listę kompatybilnych urządzeń służących do pomiaru mocy i współpracujących z M460 znajdziecie > tutaj. 

Dla miłośników nowoczesnych technologii dodano też powiadomienia ze smartfona na ekranie licznika. Funkcja powiadomień z telefonu pozwala na otrzymywanie na M460 powiadomień o połączeniach przychodzących, wiadomościach i powiadomień z aplikacji. Wystarczy połączyć się z M460 za pomocą Bluetooth (iOS oraz Android). Są one czytelne, choć przy powiadomieniach o mailach czy komunikatach z np. portali społecznościowych nie mieszczą się one w całości na ekranie.

Treck

Obudowa jest dość prosta – niewielki ekran (34,65mm x 34,65mm) i spore ramy wokół wyświetlacza są identyczne jak u poprzednika. Rozmiarowo urządzenie przypomina wiekowego już Garmina Edge 500.

Na dolnej części obudowy zamieszczono cztery przyciski sterujące, pod ekranem czerwony przycisk służący do potwierdzenia dokonanego wyboru.

Z  tyłu jest wejście USB i uchwyt do podstawki licznika. Od spodu licznik ma chropowate paski, dzięki czemu lepiej trzyma się w dłoni podczas montażu na podstawce, szczególnie po treningu jak nasze dłonie są spocone. Całość prezentuje się bardzo ładnie.

Warto dodać, że urządzenie posiada wbudowaną lampkę LED dzięki której będziemy widoczni. Drogi nam nie oświetli, ale jak zastanie nas zmierzch, na pewno bezpiecznie wrócimy do celu. Lampkę możemy włączyć ręcznie lub stanie się to automatycznie przy słabym oświetleniu. Do wyboru mamy cztery tryby świecenia: stały i trzy migające (wolno, szybko i bardzo szybko).

Bateria teoretycznie może pracować do 16 godzin, chociaż po włączeniu dodatkowych funkcji takich jak powiadomienia z telefonu, oświetlenie, czy połączeniu z czujnikami pomiaru tętna lub mocy, realny czas może się skrócić. Podczas naszego testu, przy włączonych powiadomieniach z telefonu i połączeniu z opaską tętna czas pracy baterii wahał się od 13 do 15 godzin.

Kolejną wspomnianą nowością są segmenty Strava na żywo. Wielu z nas podczas wyjazdów na rower lubi złapać nutkę rywalizacji i spróbować pobić swój rekord życiowy (lub zdobyć najlepszy wynik – KOM) na podjeździe lub wybranym odcinku. M460, podobnie jak niektóre urządzenia konkurencji, pozwala na ustalenie ulubionych segmentów. Dzięki temu zyskujemy powiadomienie o miejscu rozpoczęcia walki z czasem i wynik naszych zmagań. Niestety – do wykorzystania tej funkcji potrzebne jest konto premium na portalu Strava, ale za zakup urządzenia otrzymujemy do dyspozycji darmowe 60 dni. Po tym czasie łatwiej będzie zdecydować czy chcemy rywalizować czy może lepiej skupić się na spokojnej jeździe.

Pokrótce wygląda to tak – licznik pokazuje jak daleko mamy do rozpoczęcia interesującego nas odcinka, a następnie zaczyna odliczanie do „startu”. W czasie pokonywania segmentu będziemy wiedzieli jak wypadamy w stosunku do naszego rekordu życiowego, a na „mecie” otrzymamy ostateczny wynik.

Kolejną ciekawą funkcją wprowadzoną przez fińską firmę jest „Fitness Test”, który polega na pomiarze tętna spoczynkowego przez 5 minut. Dzięki otrzymanemu wynikowi OwnIndex (porównywanemu z parametrem VO2max) możemy monitorować postępy w naszej formie. Zmęczenie organizmu możemy sprawdzić za pomocą nietypowego testu ortostatycznego. Tradycyjnie mierzy się tętno przez 30 sekund w pozycji leżącej i przez 30 sekund po „zerwaniu się na równe nogi”. W przypadku Polara badanie wydłuża się do pięciu minut, ale warto – sprawdzenie ewentualnego przetrenowania jest niezwykle ważne.

Warto wspomnieć o jakości danych GPS. W czasie testów nie mieliśmy większych problemów. Ślad GPS pokrywał się z rzeczywistością, jednak w miejscach zadrzewionych pokazywana prędkość „wariowała”. Jadąc np. 30 km/h, licznik raz wyświetla 25, za sekundę 35 km/h.

Bardzo przydatna okazuje się platforma Polar Flow, to tam możemy w dowolny sposób ustawić ekrany treningowe, profile sportowe, a także śledzić nasze wyniki.

W Polar Flow mamy możliwość konfigurowania ekranów, które będzie wyświetlało nam urządzenie. Maksymalna ilość to osiem ekranów treningowych, każdy może zawierać cztery pola z danymi. Aplikację Polar Flow możemy też zainstalować w telefonie i po każdym treningu w szybki sposób zgrać dane. Do tego automatycznie trafią one na Stravę.

Jednak aby szybko sprawdzić jak nam poszedł trening, to tuż po jego zakończeniu Polar M460 wyświetla nam podsumowanie gdzie zobaczymy m.in. czas trwania, dystans, strefy tętna, średnie i maksymalne tętno, spalone kalorie, strefy prędkości, średnią i maksymalną prędkość, sumę wzniesień i spadków.

W zestawie z licznikiem otrzymujemy stabilną podstawkę, od spodu gumowaną, która posiada cztery zaczepy. Gumki typu o-ring o różnej długości pozwalają na zamontowanie urządzenia na każdej kierownicy lub mostku. Urządzenie trzyma się pewnie i stabilnie, niezależnie od tego czy jeździmy po gładkiej szosie czy w wyboistym terenie. Dodatkowy uchwyt przedni na kierownicę to koszt 129 złotych.

Licznik może pracować w zakresie temperatur od -10 °C do +50 °C, jest odporny na wodę w klasie IPX7, co oznacza że jest odporny na deszcz.

Polar M460 kosztuje od 759 zł. W zamian otrzymujemy urządzenie wspomagające nasze bezpieczeństwo (lampka LED), ułatwiające trening (zaawansowana obsługa pomiarów mocy, współpraca z Training Peaks) oraz umożliwiające dodatkową zabawę za pomocą segmentów Strava na żywo. Oczywiście minusem jest brak ANT+, ale jeśli nie wykorzystujemy pomiaru mocy lub mamy taki, który jest kompatybilny z Polarem, to jest to wada do pominięcia, a wtedy M460 staje się idealnym towarzyszem codziennych wyjazdów.

  • Mariusz

    Brak ANT+ to zasadnicza wada tego urządzenia. Niezrozumiała.

  • Tomasz

    Ja korzystam z modelu M450 i bardzo, bardzo sobie go chwalę. Warto dodać, ze M460 jest sprzedawany w zestawie z opaską na klatę HR – H10, która jest też ulepszona i dokładniejsza względem poprzedniego modelu H7