Michał Kapusta / naszosie.pl

Francuski zespół zaatakował na najtrudniejszym podjeździe 15. etapu Tour de France i sprawił spore problemy m.in. Christopherowi Froome’owi (Team Sky).

Cała akcja rozpoczęła się około 40km przed metą. Zaskakujące przyspieszenie prawie całego zespołu AG2R La Mondiale rozerwało peleton. W drugiej części grupy zostali m.in. kolarze Movistaru i Team Sky. Po chwili pogoni stawka się połączyła, ale defekt lidera wyścigu dodał kolejnych emocji – Christopher Froome musiał gonić i w szeregach brytyjskiej grupy wyraźnie pojawiła się nutka paniki. Ostatecznie praca Sky się opłaciła i trzykrotny triumfator Tour de France nie stracił do głównych rywali ani sekundy.

Rozerwaliśmy peleton na ostatnim podjeździe i byliśmy naprawdę blisko pozbycia się Froome’a i innych rywali. Taki był nasz plan. Myślę, że to był świetny atak. Spróbowaliśmy i nadal będziemy próbowali złamać Team Sky i ustawić Romaina [Bardet] w dobrej pozycji do zwycięstwa w Tour de France

– powiedział Cycling Weekly Mathias Frank, jeden z głównych pomocników Bardet.

Pomimo nieco nerwowych momentów na piętnastym etapie i strat na dwunastym etapie Christopher Froome nie pokazał większych słabości. Brytyjczyk nie gromi rywali jak w poprzednich latach, ale też nie traci do nich na ciężkich etapach. Mimo to Frank widzi nieco pozytywów i uważa, że AG2R La Mondiale może sprawić liderowi sporo kłopotów.

Froome jest super. Jest supersilny i pokazał, że ma wszystko pod kontrolą. Wciąż jednak myślę, że możemy sprawić mu sporo kłopotów. Zadaliśmy innym sporo bólu i wciąż będziemy to robić. Nie widziałem u niego żadnej słabości, ale oczywiście nie ma żadnego momentu, w którym Froome może się zrelaksować. Zawsze próbujemy i pokazaliśmy to już w tym Tour de France. Wierzymy, że możemy coś osiągnąć. Mamy bardzo silny zespół.

Treck

 

W ostatnim tygodniu rywalizacji na kolarzy czekają dwa bardzo ciężkie etapy w Alpach i 22.5-kilometrowa czasówka. Okazji do atakowania nie brakuje.

Ciężko będzie urwać Froome’a, ale Alpy to inna historia. Podjazdy są dużo dłuższe, a wszystko, czego nam potrzeba to bardzo dobry dzień Romaina i kiepski Froome’a i pozostałych rywali. Nie możemy mówić tylko o Chrisie, nie zapominajmy o innych, bo przecież jest kilku kolarzy w dwóch minutach. To będzie interesujący tydzień. Na 20. etapie jazda na czas nie będzie rozgrywana na papierze. Wszystko zależy od tego jak jesteś zmęczony. Oczywiście, jeśli Romain nie będzie miał sporej przewagi, to ciężko będzie utrzymać się przed Froomem.