Fot. Team Sky

Podczas gdy lider wyścigu Tour de France Chris Froome (Team Sky) gonił grupę liderów po defekcie słuchał charakterystycznego „buczenia” i wyzwisk ze strony francuskich kibiców stojących przy trasie. Brytyjczyk nie ma jednak żadnych pretensji, twierdząc, „iż można było się spodziewiać, że lokalni kibice będą wspierać Romaina Bardet”.

Romain Bardet i koledzy zrobili tak, jak obiecali przed piętnastym etapem – dyktowali warunki w grupie lidera wyścigu i przygotowali akcję ofensywną Bardet, która ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ Francuzowi nie udało się odrobić czasu do Chrisa Froome`a.

Na podjeździe pierwszej katgorii pod Col de Peyra właściciel maillot jaune musiał zmienić koło, a potem odrobić pięćdziesiąt sekund straty do grupki, w której jechali jego najgroźniejsi rywale w klasyfikacji generalnej. Mijając tłumy francuskich kibiców stojących przy trasie został „wybuczany” i obrzucony wyzwiskami.

Można było się tego spodziewać, zwłaszcza, że to dla Romaina Bardet był domowy etap. Zrozumiałe jest zatem to, że lokalni kibice go wspierali. Doping dla mnie był jak dotąd także świetny, za co chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy wyszli kibicować mi przy trasie

– powiedział Chris Froome.

Treck

Mimo brzydkiego i niewłaściwego zachowania francuskich fanów kolarstwa wobec Chrisa Froome`a, może on cieszyć się bardziej przyjaznym przyjęciem niż bywało to w poprzednich edycjach Wielkiej Pętli. W jednej z edycji Brytyjczyk został opluty i obrzucony workiem napełnionym moczem, a autobusu Team Sky musieli strzec uzbrojeni policjanci.