Foto: Michał Kapusta / naszosie.pl

Po czternastym miejscu w  Giro Ciclistico d’Italia U-23, a tuż przed mistrzostwami Polski chwilę czasu dla czytelników naszosie.pl znalazł Gracjan Szeląg. Zapraszamy na wywiad z zawodnikiem VC Coppi Lunata – Altopack / KK Tarnovia.

Na początek wielkie gratulacje za wyścig Giro d’Italia dla orlików. Jesteś zadowolony ze swojej postawy?

Na wyścigu takiej rangi wynik w TOP 15 musi zadowalać. To były bardzo ciężkie zawody, ale dzięki ekipie udało się osiągnąć zamierzony cel.

Jechałeś z numerem 1 w swojej drużynie. Jak na czternaste miejsce w generalce zareagowali dyrektorzy sportowi?

Treck

Szczerze to dla nich bardzo dobry wynik. Zwłaszcza, że byłem także w TOP 5 zawodników, którzy jeżdżą we włoskich drużynach. A to jest dla nich równie ważne jak ogólna klasyfikacja generalna.

W Giro dominowali Pavel Sivakov, Jai Hindley czy Lucas Hamilton. Wróżysz im szybką karierę w WT?

Zdecydowanie tak. Już nieraz miałem okazję się z nimi ścigać we Włoszech. Już mają po kilka propozycja z topowych ekip i zapewne także na tym najwyższym poziomie sobie poradzą.

W roku ubiegłym startowałeś w Tour de Pologne. Jakieś wnioski z tego występu

To było dla mnie ogromne doświadczenie. Rywalizacja w naszym narodowym Tourze dodała mi pewności siebie, obycia i myślę, że to już powoli procentuje.

Jeździsz we Włoszech, jeździłeś w Polsce. Jakie widzisz różnice czy podobieństwa w wyścigach, treningach czy przygotowaniu?

Jest to zdecydowanie różnica mentalności. Dla Włochów kolarstwo to sport narodowy od lat, a my dopiero powoli się tego uczymy. W rejonach, w których trenuję, trasy i klimat też bardziej sprzyjają dobremu przygotowaniu do poszczególnych startów.

Przed nami mistrzostwa Polski. Jakie cele na nadchodzący tydzień i jak oceniasz rundę MP? Może jakieś koalicje na trasie?

Moja dyspozycja na dzień dzisiejszy jest bardzo dobra i liczę na dobry wynik. Także na czasówce mam zamiar dać z siebie wszystko. Pierwszy trening na rundzie MP odbędę dopiero jutro. Znam się z wieloma kolegami i myślę, że tak zwane „koalicje” to chleb powszedni kolarstwa.

Masz za sobą dobre występy w klasykach i na etapówkach. Czy czujesz się kolarzem kompletnym i czy masz jakiś swój wzór do naśladowania?

Przede mną jeszcze długa droga, by móc o sobie tak powiedzieć. Za mało wyścigów w nogach, a co za tym idzie jeszcze muszę nabrać doświadczenia. Jest mi bardzo blisko do Rafała Majki czy Michała Kwiatkowskiego, ale ostatnio zrobił na mnie wielkie wrażenie ktoś inny. Wyczyn Toma Dumoulina bardzo mi się podobał i w przyszłości chciałbym być zawodnikiem jego pokroju.

To już ostatni sezon w kategorii orlika. Czy pojawiły się jakieś propozycje kontraktu czy stażu?

Póki co nie mam takich sygnałów. Jeżdżę swoje i muszę wypracować lepszy wynik, aby zapewnić sobie kontrakt na kolejne sezony.

Masz jakieś kolarskie marzenia?

Jak każdy kolarz – tęczowa koszulka mistrza świata i medal olimpijski 😉

Czego powinni Ci życzyć czytelnicy naszosie.pl przed mistrzostwami Polski?

Może połamania kół.