fot. Cannondale-Drapac

Łotysz Toms Skuijns (Cannondale-Drapac), jadąc w ucieczce na drugim etapie wyścigu Tour of California, przewrócił się na zjeździe i, mimo wyraźnych trudności z utrzymaniem równowagi, wrócił na rower i przejechał kilka kilometrów. Powstała dyskusja, ponieważ, jak się okazało po badaniach, Skuijns jechał z wstrząśnieniem mózgu i złamanym obojczykiem.

Na poniższym nagraniu video widać wyraźnie, jak poważnej kontuzji doznał Toms Skuijns, ponieważ zaraz po upadku nie był w stanie utrzymać równowagi na rowerze, a gdy już udało mu się na niego wsiąść, jechał tzw. wężykiem, niczym osoba znajdująca się pod wpływem alkoholu (były to objawy wstrząśnienia mózgu).

Wątpliwości budzi praca neutralnego mechanika Jaspera Matsona, pracującego dla marki SRAM. Czy powinien on pozwolić kolarzowi wsiąść na rower, skoro nawet w telewizji było widać, że Skuijns nie nadaje się do jazdy? To główne pytanie, które zadają sobie kibice i dziennikarze.

Treck

Jak donosi portal CyclingTips, Matson to doświadczony mechanik, który nie ma jednak przeszkolenia medycznego, zatem stwierdzenie lub wykluczenie wstrząśnienia mózgu nie należy do jego obowiązków. Jednocześnie dziennikarze zastanawiają się, dlaczego, podczas gdy Skuijns był całkowicie zdezorientowany, wzrok Matsona skierowany był tylko na jego rower.

Dlaczego Tom Skuijns przejechał w takim stanie kilka kilometrów, pytano także szefa drużyny Cannondale-Drapac, Jonathana Vaughtersa, który odpowiedział, że transmisja telewizyjna w samochodzie ekipy była ograniczona, ale gdy tylko dotarła wiadomość o kraksie Skuijnsa, natychmiast wycofano go z wyścigu.

Drużyna Cannondale-Drapac w 2011 roku stworzyła specjalne zasady dyktujące postępowanie z kolarzami, którzy doznali wstrząśnienia mózgu. Ich celem jest zdecydowane postawienie zdrowia ponad ściganie. Według tego wewnętrznego protokołu, Toms Skuijns będzie odpoczywał przynajmniej sześć dni, a decyzja o powrocie na rower zapadnie po przejściu testu kognitywnego. Ostatnio temu protokołowi został poddany Taylor Phinney, który w kraksie podczas Tour of Flanders, także doznał urazu głowy.

Generalnie czuję się dobrze. Oczywiście, jestem poobijany, ale czuję się dobrze. Wraz z lekarzami będziemy na bieżąco monitorować moją sytuację i podejmować odpowiednie decyzje. Dziękuję moim przyjaciołom i fanom za wszystkie wiadomości, ale na razie nie mogę na nie odpowiedzieć, ponieważ nie powinienem patrzeć w mój smartfon

– powiedział Toms Skuijns w oficjalnym oświadczeniu drużyny Cannondale-Drapac.

Wstrząśnienie mózgu jest w ostatnim czasie coraz częstszą kontuzją odnoszoną w sporcie, a zwłaszcza w takich dyscyplinach jak kolarstwo czy futbol amerykański. Kolarze Dominic Nerz i Nikki Brammeier opowiedzieli publicznie o poważnych skutkach tego typu urazu. Nerz (ostatnio BORA-ARGON 18), zakończył z tego powodu karierę.