Michał Kapusta / naszosie.pl

Mimo wielu prób, Thibaut Pinot nie zdołał pokonać Gerainta Thomasa w klasyfikacji generalnej. Mimo to Francuz wraca z Włoch zadowolony, gdyż udało mu się zakończyć ściganie ze zwycięstwem etapowym.

Tour of the Alps był dla Pinota od początku bardzo udany. Francuz miał nawet przyjemność założyć koszulkę lidera, którą stracił na królewskim etapie. Mimo szans na wygranie całego wyścigu, jest on jednak zadowolony ze swojej postawy, gdyż jego celem numer jeden był etapowy skalp.

Moim celem było wygranie etapu i ostatecznie udało mi się tego dokonać, więc nie mam powodów do zmartwień. Dopiero z biegiem etapów zacząłem myśleć o wygranej w całym wyścigu, lecz bez niej nie jestem rozczarowany. Pokazałem dobrą formę i myślę, że na Giro może być jeszcze lepiej. Tym razem Thomas był po prostu lepszy. Teraz chciałbym pokazać mu podczas La Corsa Rosa, że jest odwrotnie.

– powiedział uśmiechnięty na konferencji prasowej.

Lider teamu FDJ, udowadniając swój dobry humor, żartował także ze swoich sprintów, które z dnia na dzień wyglądają coraz bardziej okazale.

Choć nie rozmawiałem w ostatnich dniach z Arnaud Demarem, to coraz lepiej czuje się podczas płaskich finiszy. Wczoraj wieczorem zastanawiałem się jak rozegrać dzisiejszy etap i brałem pod uwagę, że mam duże szanse zdobyć kilka sekund bonifikaty na mecie i dodatkowo wygrać etap. Jak widać udało mi się.

Treck

– dodał.

Podobnie jak inne gwiazdy, Pinot opowiedział również o swoich przemyśleniach przed Giro d’Italia.

Na pewno wiele się tu nauczyłem i bardzo dobrze przetarłem przed trzecim tygodniem Giro. Bardzo dobrze się tu czuję, co także nie będzie bez znaczenia podczas La Corsa Rosa. Z pewnością jednak będę musiał bardziej starać się o zgubienie Thomasa w górach, gdyż w jeździe na czas najprawdopodobniej stracę. Kto wie, może i w tym przypadku uratują mnie płaskie finisze po przejechaniu kilku większych gór.

– zakończył drugi zawodnik Tour of the Alps.

Pinot pożegnał się ze zwycięstwem w całym wyścigu podczas królewskiego etapu do Funes San Pietro, gdzie stracił do Gerainta Thomasa kilkanaście sekund.

Z Trydentu, Dawid Gruntkowski