Fot. BMC Racing

Na tej „strzale” Belg wygrał Paryż-Roubaix – swój pierwszy monument w karierze.

Co ciekawe, zwycięski okazał się rower zastępczy – mistrz olimpijski uczestniczył w kraksie i został zmuszony do zmiany sprzętu niedaleko przed laskiem Arenberg. Modelem tym okazał się BMC Granfondo RBX zaprezentowany w 2015 roku przed Paryż-Roubaix. Wtedy maszyna zawiozła Van Avermaeta po trzecią lokatę.

Granfondo RBX ma mocno nachyloną, ale krótką górną rurę w ramie i sztycę, która pochłania wibracje. Nie jest to rower aerodynamiczny, przeznaczony do sprintów, ale jego głównym zadaniem było poprawienie komfortu kolarza na tyle, by mógł on dać z siebie więcej na odcinkach bruku i ewentualnym finiszu na welodromie w Roubaix.

Fot. BMC Racing

W egzemplarzu używanym przez Van Avermaeta zostały zamontowane opony Vittoria o szerokości 30mm. Wielu kolarzy decydowało się na nieco węższe, 28-mm wersje, a Ian Stannard skorzystał z 27-mm, ale na rowerze z tylnym amortyzatorem. Ponownie chodzi o komfort – szersze ogumienie pozwala na jazdę na niższych ciśnieniach i zmniejsza ryzyko przebicia.

BMC

Co ciekawe mistrz Olimpijski zdecydował się na skorzystanie ze szczęk hamulcowych Shimano 105 – najniższej, profesjonalnej grupy japońskiego producenta. Stało się tak, ponieważ ten model najlepiej współpracuje z dodatkowymi dźwigniami montowanymi na kierownicy, by pozwolić kolarzom na lepszą kontrolę w czasie jazdy po bruku – z rękami na poziomej części „baranka”.

W sumie Van Avermaet używał niezłej mieszanki – klamkomanetki to Dura-Ace Di2 9150, przerzutki Dura-Ace Di2 9050, a korba Dura-Ace 9000 z pomiarem mocy to produkt SRM (firma już ogłosiła, że nie stworzy dodatku do nowszej korby 9100).

Niestety od upadku ponad 100km przed metą późniejszy zwycięzca nie mógł korzystać z licznika – Belg zgubił swój złoty SRM PC8 i musiał polegać na własnych odczuciach. Wyszło mu to znakomicie!