fot. Szymon Gruchalski

Aerodynamiczny, a przy tym dość lekki i wygodny. Czy Ballista to kask do wszystkiego?

Od kiedy UCI wprowadziło (bardzo dobry) nakaz jazdy w kaskach podczas wyścigów producenci zaczynają prześcigać się w różnych kategoriach – najlżejszy, najbezpieczniejszy, najwygodniejszy, z najlepszą wentylacją czy aerodynamiką. Dość długo użyteczność nie szła w parze z estetyką i kolarze w peletonie wyglądali dość „pokracznie”. Na szczęście firmy tworzące kolejne nakrycia głowy zmieniły swój kierunek i aktualnie niektóre kaski są wysoko w kilku rankingach – do takich produktów należy Bontrager Ballista MIPS.

Bontrager, tworząc swój najwyższy model kasku, miał na celu przede wszystkim najlepszą aerodynamikę. Stąd podłużny kształt i niewiele otworów wentylacyjnych. Pomimo dość solidnej budowy Ballista nie przeraża swoją wagą (295g w rozmiarze L), a do tego jest bardzo wygodny – antybakteryjne poduszki są odpowiednio miękkie, a kształt przyjemnie okala głowę.

Testowany kask dostępny jest w pięciu wersjach kolorystycznych – czarnym, białym, niebieskim, czerwonym i „Trek-Segafredo” i przyjeżdża do nas bardzo schludnie zapakowany – w karton z wysuwaną podstawą. Do tego dostajemy pokrowiec znacznie ułatwiający transport.

fot. Szymon Gruchalski
Treck

Bontrager Ballista, który mieliśmy przyjemność sprawdzić, wyposażony jest w system MIPS. Wkładka zwiększająca cenę kasku o 100 zł została opracowana przez neurochirurgów i naukowców, a jej celem jest ograniczenie sił obrotowych oddziałujących na mózg w przypadku ukośnych uderzeń w głowę. Czy działa? Niestety jest to jeden z testów, których, ze zrozumiałych przyczyn, woleliśmy nie przeprowadzać i zdecydowaliśmy się uwierzyć zapewnieniom lekarzy.

Wkładka przymocowana jest ruchomymi zaczepami, które pozwalają jej lekko dostosować się do przesuwającego się kasku, ale przy okazji trzymają ją na tyle ciasno, by spełniła ona swoje zadanie tłumienia wibracji. W momencie uderzenia kątowego MIPS przesuwa się o 10-15mm względem skorupy i pozwala głowie na dalszy ruch w kierunku sprzed wypadku. Dzięki temu działające siły rozchodzą się właśnie w powierzchni MIPS zamiast oddziaływać na mózg.

W czasie jazdy Ballista spełnia swoje zadanie prawie idealnie – jest odczuwalnie lepszy aerodynamicznie od tradycyjnych kasków (też w to nie wierzyłem, ale przy mocnym wietrze jest to dość wyraźne), niezbyt ciężki (nie męczy naszego cennego karku) i wygląda zdecydowanie dobrze – przede wszystkim nie odstaje od głowy i nie tworzy wrażenia szerokiego kapelusza.

Trzeba też przyznać, że każda wersja kolorystyczna jest wykonana na wysokim poziomie – chociaż brak większych ozdób, to nie jest nudno. Przykładowo do testowanej, czarnej wersji Bontrager wstawił niewielkie, połyskujące paski, które ożywiają konstrukcję. Jedynym minusem może być fakt, że matowy lakier łatwo wybrudzić, ale prawda jest taka, że o każdy kask trzeba mocno dbać pod tym względem.

fot. Szymon Gruchalski

Dobrze jest również w kwestii przewiewności – Bontrager nazywa ten system Front Center. Ballista posiada trzy duże otwory z przodu i pięć z tyłu. Chociaż głównym zadaniem tego kasku jest poprawienie naszej aerodynamiki, to producent nie zapomniał o utrzymaniu komfortu – wentylacja stoi na poziomie wielu „tradycyjnych” okryć głowy. Powietrze jest kierowane tak, by swobodnie przepływać przez włosy i „uciekać” sześcioma mniejszymi i pięcioma większymi otworami z tyłu. Powierzchnia Ballisty może przypominać karoserię sportowego samochodu.

Na podjazdach większego ruchu powietrza nie ma, dlatego przydaje się seria wkładek antybakteryjnych, która sprawia, że kask lepiej trzyma się głowy i chroni nasze oczy przed spływaniem potu. System AgION pochłania nie tylko wilgoć (naprawdę dobrze), ale też nieprzyjemny zapach. Jednocześnie dość niska waga sprawia, że Ballista nie przypomina o sobie przy każdej wspinaczce – różnica w stosunku do najlżejszych kasków to około 40-45g – jak trochę więcej włosów na głowie.

Jedynym problemem może być czarna, matowa powierzchnia, która łapie słońce i przez to podwyższa temperaturę wewnątrz nakrycia głowy. Testy przeprowadziliśmy podczas zgrupowania GVT w Hiszpanii i mieliśmy okazję porównać nasze odczucia z użytkownikami Ballisty – wszyscy mieli białe kaski i nikt nie narzekał na zbytnie przegrzewanie. Poza tym – tego typu odczucia często są bardzo subiektywne i zależą od preferencji użytkownika. Nawet u nas w redakcji zdania są podzielone.

Dużą swobodę zapewnia też system dopasowania Headmaster II. Jedną ręką (i jednym pokrętłem) dopasujemy Ballistę do swojej głowy ze sporym zakresem działania. Łatwiej kupić kask, który będzie nam służył zarówno latem jak i zimą, gdy pod spód założymy też czapkę. Paski dają się regulować bardzo łatwo i są na tyle długie, że nawet największe osoby bez problemu zapną się pod brodą. Czasami trzeba się przyzwyczaić do ich nietypowego ułożenia, ale to kwestia pierwszych dwóch-trzech wyjazdów.

Bontrager Ballista MIPS kosztuje 899zł i jest sprzętem dla każdego. Paradoksalnie jedyną, kontrowersyjną cechą może być wygląd – kaski aerodynamiczne nie każdemu przypadły do gustu. Dlatego przy zakupie trzeba kierować się, przede wszystkim, swoimi preferencjami. Trzeba pamiętać, że konstrukcja jest przystosowana do łatwego zamontowania osłony NeoVisor, więc sprawdzi się w triathlonie i jeździe na czas. Podczas płaskich etapów poprawi aerodynamikę, a na podjazdach nie sprawi, że słońce zagotuje nam głowę. Dodatkowo producent zapewnia gwarancję darmowej wymiany w ciągu roku od daty zakupu w razie uszkodzenia kasku na skutek wypadku. Do tego system MIPS, bardzo wygodne wkładki antybakteryjne AgION pochłaniające wilgoć i nieprzyjemne zapachy. W przypadku kasku – nie można oczekiwać więcej!

Dystrybutor: www.trekbikes.com