Santos Tour Down Under

Młody Australijczyk finiszował na dziesiątym miejscu w sobotnim wyścigu Mediolan-San Remo. Dzięki tej lokacie, szefostwo drużyny z Antypodów powierzyło mu odpowiedzialną rolę na nadchodzące klasyki.

Ostatnie dwa tygodnie nie były zbyt udane dla sprintera z Australii. Podczas Tirreno-Adriatico miał błyszczeć w szybkich końcówkach – kraksa na drugim etapie przekreśliła te ambitne plany i Ewan musiał szybko wycofać się z „Wyścigu dwóch mórz”. Mediolan-San Remo również nie ułożył się po jego myśli – pierwsza na metę wjechała trójka z Michałem Kwiatkowskim na czele, a Australijczyk przegrał z całą światową czołówką w walce o czwarte miejsce. Najbliższe dwa tygodnie to będzie jednak zupełnie inna bajka. Zaczyna się ściganie we Flandrii, a dyrektorzy sportowi wybrali Ewana na lidera swojej ekipy.

Dwaars door Vlaanderen rozpoczyna dwutygodniowy cykl brukowanych klasyków po drogach południowej Belgii. Oprócz środowego semiklasyka, w tym tygodniu kibice będą emocjonować się wyścigami E3 Harelbeke i Gent-Wevelgem, a w połowie następnego tygodnia odbędzie się „etapówka” Trzy Dni De Panne. Zwieńczeniem całego cyklu będzie oczywiście Ronde van Vlaanderen, które będzie miało miejsce już w kolejną niedzielę.

Środowy wyścig w tym roku awansował do grona World Tour. Dwaars doskonale przygotowuje czołowych kolarzy do walki o zwycięstwo w Ronde – te same bruki, podobne wzniesienia i miejscowości. Różnicą jest intensywność podjazdów oraz długość – trasa Dwaars to tylko 203 kilometry co przy prawie 300-kilometrowej długości Ronde nie jest zbyt imponujące. Wyścig najczęściej rozgrywa się finiszem z małej grupy, lecz zdarzają się również edycje kończące się sprintem z dużego peletonu. Na to właśnie liczą szefowie Orici, którzy liczą na szybkość Ewana.

Kross

Australijczyk odniósł w tym roku już pięć zwycięstw. Caleb nie ma jednak zbyt dużego doświadczenia w ściganiu po brukach. Dwa razy w swojej karierze wystąpił w wiosennych klasykach – w roku 2014 nie ukończył wyścigu Omloop Het Nieuwsblad U-23, a w obecnym sezonie zajął 15. miejsce na Kuurne-Brussel-Kuurne. Dyrektorzy australijskiej drużyny chcą jednak, by Ewan zdobył niezbędne doświadczenie w belgijskich wyścigach. Przy sprzyjających okolicznościach sprinter być może powalczy o czołowe miejsca, co często jest domeną debiutantów. W wywiadzie dla portalu Cyclingnews.com dyrektor sportowy Laurenzo Lapage stwierdził, że cała ekipa będzie ułożona pod szybkiego Australijczyka

Drużyna będzie chroniła Ewana przez cały czas trwania wyścigu. Jeśli dojdzie do końcowego sprintu, Caleb ma olbrzymią szansę na odniesienie zwycięstwa. Mitchell Docker i Roger Kluge są w dobrej formie i będą czołowymi postaciami w sprinterskim pociągu. Caleb ma wokół siebie silnych zawodników – musi być jedynie czujny i uważny, aby zachować pełnię sił na szybką końcówkę.

W składzie Orici-Scott będzie również Luke Durbridge, który może rozwinąć wysokie tempo na płaskich odcinkach. Jokerem w kadrze będzie Belg Jens Keukeleire, a kapitanem na drodze zostanie zapewne ubiegłoroczny zwycięzca Paris-Roubaix Matthew Hayman, który w wyścigu Dwaars door Vlaanderen już sześciokrotnie finiszował w pierwszej dziesiątce. Skład uzupełniają solidni Michael Hepburn i Christopher Juul Jensen.

Lapage jest pozytywnie nastawiony do środowego startu, a także liczy na dobrą, wiosenną kampanię w wykonaniu swojej ekipy:

Mamy bardzo udany rok – odnieśliśmy już 12 zwycięstw, ale chcemy jeszcze bardziej powiększyć tę pulę. Wchodzimy w „brukowy okres” z pozytywnym nastawieniem. Nasz skład jest bardzo mocny – tacy zawodnicy jak Luke, Michael i Jens potrafią narzucić mocne tempo oraz są doskonałą opcją na wypadek finiszu z małej grupy. Zaczyna się wspaniały czas dla wszystkich kolarzy – trasy będą wymagające i konkurencja jest bardzo silna. Liczymy jednak na dobry start naszych zawodników na brukach.

Skład drużyny Orica-Scott na Dwars door Vlaanderen (203,4 km):
Mitchell Docker, Luke Durbridge, Caleb Ewan, Matthew Hayman, Michael Hepburn, Christopher Juul Jensen, Jens Keukeleire, Roger Kluge