Astana Pro Team / BettiniPhoto©

Duńczyk, po odejściu Vincenzo Nibalego i decyzji Fabio Aru o walce o Giro d’Italia, został liderem Astany na Tour de France.

W NBA standardowa umowa uniemożliwia zawodnikom uczestnictwa w dyscyplinach, które rodzą ryzyko kontuzji. Należą do nich m.in. wrestling, nurkowanie czy lotniarstwo. W kolarstwie zawodowym jest niepisana klauzula mówiąca o tym, że zawodnicy, którzy mają zamiar startować w Tour de France na ogół powinni odpuścić brukowane klasyki.

Wiosną ubiegłego roku Jakob Fuglsang cieszył się z debiutu na Ronde van Vlaanderen i zajętego 25 miejsca. Rok później, po odejściu Vicenzo Nibalego do Bahrain-Merida, Astana uznała Fugslanga zbyt cennym, aby ryzykować jego zdrowie we Flandrii. Głównym powodem jest występ Duńczyka w Tour de France w roli lidera zespołu.

Mam zamiar pojechać Vuelta al Pais Vasco, więc nawet nie będzie czasu żeby wystartować w Ronde van Vlaanderen. Chcę wrócić do startów w Amstel, Strzale Walońskiej i Liege-Bastogne-Liege, ale w tym roku Flandrii nie pojadę. Owszem, bardzo chciałbym znów tam wystartować, lecz zdaję sobie sprawę z tego, że drużyna ma nieco inne priorytety w porównaniu do zeszłego roku.

Fugslang dziesięciokrotnie startował w Grand Tourze. Jeżdżąc w CSC Team był wsparciem dla Andy Schlecka, a w Astanie pomagał Vicenzo Nibalemu.

To część gry. Jeżdżąc z takimi kolegami jak Nibali czy Schleck oczywistym jest, że to oni mają większe szanse na uzyskanie lepszego rezultatu, a przecież to jest najważniejsze dla zespołu

– powiedział Fuglsang.

W 2013r., podczas swojego pierwszego startu w barwach Astany, Duńczyk bez większej pomocy zespołu uplasował się na 7 miejscu w klasyfikacji generalnej Tour the France. Po 4 latach od tego wyczynu Fuglsang poprawił wydajność i znów celuje w Wielką Petlę, chcąc wykorzystać szansę jaką mu dano.

Główną różnicą w tym roku w porównaniu z zeszłymi latami jest fakt, że jestem liderem w większości wyścigów. To daje mi możliwość ścigania się i zdobywania większej liczby punktów dla siebie, by móc podpisać nowy kontrakt. Co roku daję z siebie 100 procent i w tym roku nie będzie inaczej.