fot. facebook Przemysława Niemca

Jeszcze niedawno nie mógł być pewny startów w swoim zespole, teraz może w spokoju przygotowywać się do sezonu. Przemysław Niemiec, bo o nim mowa, opowiedział nam o swoich przygotowaniach, planach startowych i przeżyciach z ostatniego, bardzo gorącego okresu.

Dość niespodziewanie, jeden z najstarszych polskich zawodników w peletonie, od kilku dni trenuje w Argentynie, gdzie też wystartuje w pierwszym wyścigu w sezonie 2017 – Vuelta de San Juan. Jednocześnie możemy być spokojni o jego formę.

Czuję, że przygotowania przebiegły zgodnie z planem. Testy, które niedawno mieliśmy robione, także wykazały dobrze przepracowany okres zimowy. Początkowo nie miałem w planach wylotu do Argentyny, lecz tydzień temu dowiedziałem się o zmianach. Ostatecznie wyszedłem na tym nawet lepiej. Mamy tu 37 stopni, jest sucho, a w Hiszpanii pada śnieg. W sumie będziemy tu 2 tygodnie, co daje świetne możliwości do treningów.

Polski jedynak w UAE Abu Dhabi zdradził nam także swoje plany i cele na pierwszą część sezonie 2017.

Naturalnie wszystko zacznę w Argentynie od Vuelty de San Juan. Później przyjdzie mi wrócić do Europy, by już 5.02 wystartować w GP Costa degli Etruschi. Tydzień później stanę na starcie kolejnej włoskiej jednodniówki, czyli Trofeo Laigueglia. W marcu jestem pewny startu w Strade Bianche i Volta a Catalunya. Następnie przyjdzie czas na Giro di Appenino oraz Tour of Turkey, a pierwszą część sezonu skończę podczas Giro d’Italia. Pierwszy wielki Tour z pewnością będzie moim celem. Jest to setna edycja, a trasa bardzo mi się podoba. Będziemy się ścigać na prawie wszystkich znanych podjazdach, więc przydałoby się pokazać. Naszym liderem na generalkę będzie Rui Costa, ale nie wyklucza to możliwości walki o etapowe zwycięstwo. Póki co jednak nie znamy swoich ról. 

Niemiec przyznał także, że nie miał świadomości w jak ciężkiej sytuacji znajduje się jego grupa.

Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak ciężka jest sytuacja. Jednocześnie jednak byłem spokojny, że Saronni prędzej czy później coś wymyśli. Mój menadżer rozmawiał z zarządem i uspokajał mnie, że wszystko będzie w porządku. Dopiero na styczniowym zgrupowaniu usłyszeliśmy, że gdyby szejk nie zdecydował się przejąć zespołu, skończylibyśmy działalność. Mieliśmy sporo szczęścia, ale jednocześnie jest to dodatkowa motywacja do dobrej jazdy. Dobrze by było odpowiednio odwdzięczyć się nowemu właścicielowi, który uratował nasze kontrakty. 

Zwycięzca etapowy Vuelty oraz szósty zawodnik Giro d’Italia 2013 powiedział także, że z końcem przyszłego sezonu zamierza zakończyć sportową karierę.

Na pewno chcę się jeszcze pościgać. Już jestem po rozmowach z ekipą odnośnie kontraktu na sezon 2018. Właśnie jesienią przyszłego roku chciałbym zakończyć karierę. Chciałbym to zrobić w zespole Abu Dhabi, gdyż jestem związany z tymi ludźmi od wielu lat. Nie bez znaczenia są także plotki o ewentualnym starcie Giro d’Italia w Polsce. Na pewno udział w takim evencie byłby pięknym podsumowaniem mojej przygody z kolarstwem. 

 

  • Nynek

    Przemo jezdzij do 100 ty i jeden dzień