Fot. Trek

Mam 40 lat i nieco więcej czasu, około 10 lat przerwy od regularnych treningów i wielką chęć powrotu do dawnej formy. To jeden z typowych scenariuszy dla całkiem sporej części z nas.

Oprócz intensywnego życia rodzinnego i zawodowego, częstym powodem przerwania treningu są też kontuzje, przemęczenie czy zmiana priorytetów w życiu. Punkt wspólny jest jednak taki sam – powrót do treningu po latach przerwy. Jak to zrobić?

SPOKÓJ PRZEDE WSZYSTKIM

Jeśli w młodości uprawialiśmy wyczynowo jakiś sport, z dużą dozą prawdopodobieństwa została w nas chęć rywalizacji, do której mamy zamiar powrócić. I to najlepiej jak najszybciej się da i na jak najwyższy poziom. W głowie zostaliśmy wysportowanymi 20-latkami, ciało natomiast nadgryzł nieco ząb czasu i nawet kilka miesięcy wytężonej pracy nie zmaże ostatnich lat bez regularnych treningów. Zbyt szybka chęć nadrobienia zaległości może w najgorszym wypadku spowodować serię kontuzji, po których nie tylko nie powrócimy do swojej ulubionej dyscypliny, ale również przesuniemy ten moment w czasie o kilka (kilkanaście) miesięcy.

Do wszystkiego trzeba więc podchodzić ze spokojem i wyznaczać sobie realne cele. Jeśli w ostatnich kilku latach ruszaliśmy się kilka razy w miesiącu, to teraz nie próbujmy przestawić się w tryb kilka razy w tygodniu. Zacznijmy od 2-3 treningów w tygodniu, podczas których skupimy się na prawidłowej technice, nastawimy swój umysł na regularne ćwiczenie i przygotujemy domowników na swój nowy tryb życia.

WSZYSTKO W GŁOWIE

Zapomnijmy o tym, co było. Nieistotne czy byłeś mistrzem szkoły, województwa, kraju czy świata. Po kilku latach bez treningu forma spadła. Zwykle drastycznie. Mamy w pamięci obrazy, kiedy byliśmy mocni, teraz jednak zaczynamy od nowa. Oczywiście, im bardziej wysportowani byliśmy w przeszłości, tym zwykle szybciej dochodzimy do wysokiej sprawności po przerwie. Mimo wszystko pewna ilość czasu musi upłynąć.

Skupmy się na czerpaniu radości i przyjemności z uprawiania sportu. Zwykle po powrocie trening stanowi odskocznię od dnia codziennego, pełnego wzlotów i upadków związanych z pracą, życiem rodzinnym, edukacją. Nie dajmy się zwariować i traktujmy sport jako rozwój osobisty, jeśli lubimy – dodatkowo wzmocniony rywalizacją. Starajmy się jednak myśleć o progresie jaki uzyskujemy i czerpaniu przyjemności ze wzrostu możliwości oraz samego czasu poświęcanego dla siebie, gdyż nie są to częste chwile w przypadku większości z nas.

Fot. Trek
Fot. Trek

POWOLI DO PRZODU

Po zaakceptowaniu swojego aktualnego stanu formy i odcięciu się od przeszłości, polecam skoncentrować się na małych krokach, które uzyskujemy w swoim nowym sportowym życiu. Mogą do nich należeć:

– wykonywanie treningów 2-3 razy w tygodniu przez pierwsze 3 miesiące powrotu do ćwiczeń

– wdrożenie nawyków żywieniowych przystosowanych do regularnych treningów

– skupienie się na regularności treningów bardziej niż na ilości (czyli lepiej przejechać 3x 1-1,5h niż 1-2x po 2-2,5h)

PRACA Z TRENEREM

Dla wielu osób powrót do sportu staje się łatwiejszy przy regularnej pracy z trenerem. Osoba stojąca z boku pozwala zdobyć się na większą motywację, daje znać o uzyskiwanych postępach, potrafi dostosować plan treningowy do aktualnych możliwości i zmienia go w razie niespodziewanych wyjazdów, pracy itd. Oszczędza również nasz cenny czas i zamiast planowania swoich ćwiczeń możemy skupić się wyłącznie na trenowaniu.

Więcej na: www.way2champ.com