Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Nie jest tajemnicą, że sezon 2016 był dla Tomasza Marczyńskiego (Lotto-Soudal) bardzo niepomyślny. Na szczęście Polak wrócił do zdrowia po chorobie i z optymizmem patrzy w przyszłość, zwłaszcza, że drużyna ułożyła mu bardzo interesujący kalendarz startów.

Popularny „Maniek” przebywa obecnie na Majorce, gdzie wraz kolegami trenuje przed nowym sezonem. Mimo że koncentruje się na tym co będzie, to jednak warto wrócić na chwilę do ubiegłego roku, by zrozumieć, dlaczego poprzedni sezon nie ułożył się po jego myśli.

„Czułem się kiepsko od początku roku. Na początku nie wiedzieliśmy, co jest grane, ale później badania wykazały, że mam toksoplazmozę. Diagnoza trwała długo, a wobec tego, że mam silną psychikę wmawiałem sobie, że to tylko gorszy czas. Pracowałem na pełnych obrotach, ale było coraz gorzej i dłużej zajmowała mi regeneracja”, powiedział naszosie.pl Marczyński.

Warto podkreślić, że mimo problemów zdrowotnych wielokrotnego mistrza Polski, drużyna Lotto-Soudal, która istnieje od 1985 roku, zachowała się bardzo ładnie i nie wahała się przedłużyć z nim kontraktu.

„Być może chcą mnie mieć dalej, by sprawdzić, co będę w stanie pokazać zdrowy, jeśli dałem z siebie tak dużo całkiem poważnie chorując. W 2016 roku, już po dwóch klasykach, Tim Wellens powiedział, że chce, abym jeździł przy jego boku”, dodał.

Tomasz Marczyński rozpocznie sezon w Challenge Mallorca, następnie wystartuje w: Vuelta Ciclista a la Region de Murcia, Ruta del Sol, Strade Bianche, Vuelta al Pais Vasco, Fleche Wallone, Liege-Basogne-Liege oraz Giro d`Italia.

„Jestem bardzo zadowolony z tego kalendarza. Jeśli chodzi o start w Tour de Pologne, to zobaczymy, jak będę się czuł po pierwszej części sezonu, jak zniosę duże obciążenia. Chciałbym też pojechać w dwóch wielkich tourach w jednym roku, więc może wystartuję w hiszpańskiej Vuelcie”, skomentował swoje plany startowe Marczyński.

Treck

Z Majorki, Marta Wiśniewska