UCI

Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi mistrza świata Petera Sagana oraz Belgów Toma Boonena i Iljo Keisse.

Peter Sagan

„To niewiarygodne. Miałem największą grupę kibiców tutaj i to dało się odczuć. Dziękuję wam, każdemu z osobna, bo daliście mi mnóstwo energii dziś. Dziękuję również mojej rodzinie, która tu dotarła – mojemu tacie i mojej żonie, a także mojemu bratu. Juraj był ze mną w czołowej grupie, ale nie był w stanie wrócić na czoło po tym jak zjechał po bidony, jeszcze na rantach. Dziękuję także Michaelowi Kolarowi, który wykonał obromną bracę dla mnie, zawsze był ze mną i mnie ochraniał. Jestem bardzo szczęśliwy.”

Tom Boonen

„Oczywiście wolałbym wygrać wyścig, ale stało się co innego, więc gratulacje dla Petera. Myślę, że spróbowaliśmy wszystkiego co było możliwe. Przejęliśmy kontrolę nad wyścigiem po 75 kilometrach ścigania, znów odegraliśmy kluczowe role podczas mistrzostw świata, podobnie jak w ubiegłych latach. Jestem bardzo dumny z kolegów.

Mieliśmy dziś dwie strategie – pilnować Grega [van Avermaeta], żeby miał szansę zaatakować, a moją kartą był sprint. Kiedy Leezer zaatakował zostałem tylko ja i Jurgen [Roelandts] więc musieliśmy pójść pełen gaz żeby go dogonić. W tamtym momencie wiedziałem, że będzie bardzo ciężko, gdy Włoch mnie wyprzedził i swoją szansę widziałem tylko w zaskoczeniu rywali. Zacząłem sprint 200 metrów przed metą, ale kiedy tacy zawodnicy jak Sagan i Cavendish są na twoim kole to ciężko coś zrobić. Byłem blisko wygrania i mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z występu całej drużyny.”

Iljo Keisse

„Przede wszystkim jestem bardzo dumny z tego, że jestem częścią reprezentacji Belgii. Jestem dumny także z tego, jak nasza drużyna się dziś zaprezentowała i jak kontrolowała wyścig. Wielkie gratulacje dla medalistów, Petera Sagana, Marka Cavendisha i mojego kolegi z pokoju Toma Boonena.

Jak widzieliście, ja i Jens Debusschere, nie mieliśmy najbardziej popularnej roboty do wykonania… Takie jednak jest kolarstwo, pilnowaliśmy w końcu interesu pierwszej grupy. Jestem pewien, że każdy kolarz mający szóstkę kolegów na czele zrobiłby dokładnie to samo. To nie miało nic wspólnego z brakiem szacunku. Jestem jednym z najbardziej szanujących innych w peletonie, a jak się mówi – szacunku nie zdobywa się przez spychanie innych w płot.

To dla mnie koniec sezonu. Czas na piwo i trochę odpoczynku. Do zobaczenia w przyszłym roku!”