UCI RWC Doha 2016

Dunka wygrała wyścig o tytuł w kategorii elity kobiet po znakomitym finiszu. Najlepszą Polką była 13. Katarzyna Pawłowska.

Panie miały do pokonania 134.5km. Inaczej niż młodsze kategorie tutaj organizatorzy przygotowali 28km dojazdu do rund na The Pearl. Po nim czekało 7 okrążeń po 15.2km znanych z wcześniejszych wyścigów. W reprezentacji Polki startowały Eugenia Bujak, Katarzyna Pawłowska, Marta Lach, Katarzyna Niewiadoma, Anna Plichta i Alicja Ratajczak. Z powodu choroby w stawce nie pojawiła się dwukrotna mistrzyni świata Giorgia Bronzini.

Jako pierwsza, na linii startu, zaatakowała reprezentantka Japonii Eri Yonamine. Pecha niestety miały reprezentantki Kuwejtu, ponieważ jedna z nich zaliczyła kraksę kilometr po starcie ostrym. Samotna Japonka uzyskała około 30 sekund przewagi, ale nie była w stanie powiększyć tej różnicy.

85km przed metą do Yonamine dojechała Nicole Hanselmann (Szwajcaria). Podwojenie sił w czołówce sprawiło, że peleton nieco odpuścił liderki i różnica wzrosła do 45 sekund. Na trzecim okrążeniu akcja pary się skończyła po kilku skokach Holenderek – Marianne Vos, Amy Pieters i Ellen Van Dijk. Mocne tempo rozciągnęło i dzieliło peleton.

70km przed metą na zryw zdecydowała się reprezentantka USA i wydawało się, że obejrzymy ciekawy odjazd, ale po chwili grupki się zjechały. Ponownie zaatakowała Vos, ale z nią pojechały Elena Cecchini (Włochy) i Lizzie Deignan (Wielka Brytania). Gdy Holenderka zorientowała się, że „zabrała” inne faworytki, to zwolniła i większość zawodniczek ponownie była razem.

Na czwartym okrążeniu kolejny raz zaatakowała Vos i kolejny raz jedynym zyskiem był rozciągnięty peleton. Po kilku spokojniejszych kilometrach ponownie byliśmy świadkami zrywów Holenderek, co skutkowało gubieniem słabszych zawodniczek. Niestety problemy miały Marta Lach i Alicja Ratajczak.

Pod koniec czwartego okrążenia na chwilę odjechała Anna Van der Breggen, ale peleton złapał mistrzynię Olimpijską kilkaset metrów przed „kreską”. Wtedy też „poprawiła” Annemiek Van Vleuten, ale również ona nie zdołała uzyskać przewagi. Wtedy też pojawiła się wiadomość, że wicemistrzyni Olimpijska w jeździe indywidualnej na czas i liderka reprezentacji Rosji na wyścig w Katarze Olga Zabelinskaya została zdyskwalifikowana za nieregulaminową zmianę roweru. Otrzymała sprzęt od mechanika, który stał przy drodze, a jest to dozwolone tylko w strefie bufetu.

42km przed metą udał się odjazd mistrzyni świata w jeździe na czas Amber Neben. Samotna Amerykanka dość szybko powiększała przewagę nad mocno uszczuplonym peletonem. Gdy różnica sięgała 40 sekund tempo w grupie zaczęła nadawać Marianne Vos, ale tylko chwilowo. Brak współpracy sprawił, że Neben utrzymywała się na czele na przedostatniej rundzie. Ucieczka skończyła się kilkaset metrów po wjeździe na ostatnie okrążenie.

Właśnie wtedy zaczęły się też kontrataki, które rozerwały peleton na małe grupki. Co chwilę następowały zmiany tempa – skoki i uspokojenie. Ostatnie 8km to już jednak jazda w peletonie i czekanie na finisz. Tempo nadawały Holenderki i Brytyjki oraz reprezentacja Kanady. Niestety trochę pogubiły się Polki, ale w odpowiednim momencie były w czołówce.

W końcowej rozgrywce najszybsza była Dunka Amalie Diderkisen, która wyprzedziła bardzo dobrze rozprowadzoną Kirsten Wild i Finkę Lottę Lepisto. Kasia Pawłowska miała trochę problemów technicznych na ostatnich metrach i nie zdołała zafiniszować w czołówce.