Mariusz Witecki – mistrz Polski z 2006 roku postanowił zakończyć swoją kolarską karierę. Dziękujemy „Witek” za to co zrobiłeś dla polskiego kolarstwa!

Oto co Mariusz napisała na swoim profilu, na Facebooku:

Przyszedł czas powiedzieć sobie dość.

Kiedyś musiała przyjść ta chwila, oswajałem się z nią ostatnie dwa lata i po 23 latach ścigania teraz jest ten dzień .

To jest koniec mojej kariery, czegoś co towarzyszyło mi większość mojego dotychczasowego życia. Codzienne treningi, wyrzeczenia, czas spędzony poza domem, na zgrupowaniach, wyścigach.
Wiele poświeciłem kolarstwu, ale i wiele od niego też dostałem.

Czas ten to piękne chwile i wspomnienia, które pozostaną ze mną na zawsze. Życie moje i mojej rodziny kręciło się zawsze dookoła kolarstwa, najlepiej o tym wie moja żona Karolina i córka Martynka, które mimo woli też musiały dostosować się do życia „kolarza”. Jednak piękne jest to jeżeli ma się w życiu swoją pasję, którą się kocha i według której można żyć.

W kolarstwie osiągnąłem dużo (przynajmniej jak dla mnie, każdy ma prawo do swojego zdania) przeżyłem piękne chwile od pierwszego roku kiedy tylko zapisałem się do klubu Cyklo – Korony Kielce aż do dnia dzisiejszego – naprawdę trochę tego było i nie chodzi tu tylko o wyniki, ale o wiele różnych sytuacji które przeżyłem. Poznałem wielu ludzi, dzięki kolarstwu mam wielu znajomych, kolegów i przyjaciół, których pewnie gdyby nie kolarstwo nigdy bym nie poznał, a do tego zwiedziłem kawał świata.

Czasami trzeba było mocno zacisnąć zęby żeby przetrwać, jednak teraz wiem, że warto było się zagiąć i przetrzymać ciężkie chwile, ze wszystkiego można było wyciągnąć pozytywne wnioski. Jednak podejrzewam że od jutro będę pamiętał tylko te dobre momenty.

Za te lata chciałbym podziękować mojemu pierwszemu klubowi Cyklo – Koronie Kielce i trenerom Henrykowi Wojciechowskiemu i Ryszardowi Kwaśniewskiemu, którzy mądrze mnie prowadzili w młodszych kategoriach wiekowych, nauczyli podstaw kolarstwa – dziękuję . Szkole S.M.S Żyrardów pani Dyrektor Beacie Rybkowskiej (Beata Geilke), panu Dyrektorowi Jerzemu Wiśniewskiemu, trenerowi Jerzy Świnoga za niezapomniane lata, czas który zawsze dla nas mieli, i najważniejsze nerwy ze stali. Dziękuję.

Chce podziękować bardziej doświadczonym kolegom z Kielc , którzy nauczyli mnie trenować , zawsze doradzili i mogłem uczyć się od najlepszych Zbigniew Piątek, Tomasz Brożyna, Kazimierz Stafiej . Dzięki.

Dziękuję wszystkim Dyrektorom u których jeździłem w Polsce, Zbigniew Szczepkowski, Piotr Kosmala, Piotr Wadecki, Piotr Krajewski z nimi spędziłem większość czasu w peletonie i dużo się nauczyłem . Dziękuję również Darkowi Banaszkowi mimo iż nigdy nie jeździłem u niego w ekipie, to czas spędzony razem na wyścigach także wiele mnie nauczył. Dziękuję wszystkim tym których tu nie wymieniłem, ale od każdego coś wyniosłem. Dziękuję również sponsorom, którzy finansowali wszystkie drużyny które reprezentowałem, a było ich trochę.

Chciałbym podziękować Włodzimierzowi Reznerowi za to, że jego głos podczas komentowania towarzyszył mi od moich początków w dorosłym ściganiu , aż do ostatniego mojego startu w karierze.

Dziękuję też Wiesławowi Ciasnocha za pomoc, zaufanie i wsparcie którego mi udzielał, kiedy byłem w tym cięższym okresie kariery.

Słowa podziękowania kieruję do Dariusza Wyszyńskiego i firmie DAR BUD za pomoc i wsparcie.

Szczególne podziękowania dla Andrzeja Domina za ostatnie lata mojej kariery, za wyciągnięcie pomocnej dłoni, gdyby nie On pisał bym to już trzy lata temu, rzadko się spotyka tak pozytywnie nastawionych do kolarstwa ludzi jak Andrzej , prawdziwych pasjonatów tego sportu, którzy wspierają kolarzy od serca. Dziękuję również Wojtkowi Pawlakowi za te trzy lata współpracy.

Dziękuję wszystkim osobom z obsługi z którymi pracowałem przez wszystkie lata.

Dziękuję bardzo kolarzom z którymi w różnych ekipach miałem zaszczyt się ścigać. Dziękuje i Chłopaki za te niezapomniane chwile.

Na koniec najważniejsi – Dziękuję moim rodzicom i braciom za wsparcie i bycie ze mną zawsze, kiedy było lepiej i gorzej, dziękuję moim kibicom , przyjaciołom i całej rodzinie, którzy mi kibicowali nie tylko wtedy kiedy było dobrze, ale zawsze byli ze mną.

Szczególne podziękowania dla moich najwierniejszych kibiców, mojej żonyKarolina Witecka i córeczki Martynce za wyrozumiałość , wsparcie i gorący doping, za to że byli ze mną nie tylko jako żona i córka ale jako osoby które mnie wspierają we wszystkim co robię. Nie jest prostą sprawą być żoną sportowca, a zwłaszcza kolarza.

Dziękuję wszystkim za te wszystkie wspólne lata.
Do zobaczenia na wyścigach po drugiej stronie .

  • J

    Dzięki Mariusz.
    Powodzenia w cywilu 🙂

  • zaki

    Szacunek 🙂