Michał Kapusta / naszosie.pl

W malowniczo położonym Świeradowie-Zdroju mieliśmy okazję testować najnowsze rowery polskiego producenta.

Spotkanie zaczęło się od obiadu i krótkiej prezentacji firmy oraz programu Kross2Rio, w którym firma zaprojektowała jedną z najlepszych ram w rowerach MTB. Waga 970g, wysoka sztywność i odpowiednia geometria przyniosły efekt – na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro Maja Włoszczowska zdobyła srebrny medal jadąc na Level B+. Ogromny sukces firma określa słowami „medal polskiej zawodniczki na polskim rowerze”.

Kross zaprezentował m.in. ciekawe rozwiązanie stosowane w tzw. fullach (rower XC z pełną amortyzacją) – odkręcenie kilku śrubek i około 15 minut roboty dzieli nas od zmiany geometrii ramy na mniej lub bardziej agresywną.

Dla osób poszukujących maksymalnego komfortu i niewielkiego wysiłku – Kross planuje powrót do rowerów elektrycznych z napędem Shimano, ale niestety dopiero na sezon 2018. Na razie nic nie wiadomo o ewentualnej linii przełajówek.

Treck

Tylko szczerze mówiąc nie przyjechaliśmy tutaj dla rowerów XC. Najbardziej interesowały nas modele szosowe – Vento oraz triathlonowe Vento TR.

vento 7.0

Na pierwszy ogień trafiliśmy na Vento 7.0. Karbonowa rama T784 (mieszanka trzech rodzajów materiału – T700, T800S i M40J) ma wewnętrzne prowadzenie linek, co zwiększa estetykę zestawu. Sztywność – znakomita. Waga całego sprzętu (bez pedałów i koszyków na bidony) to 7,95kg, co jest bardzo dobrym wynikiem, gdy spojrzymy na koła – to tutaj zaczyna się główna magia 7.0. Rower został wyposażony w hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano Ultegra i obręcze DT Swiss R23 Spline.

Tarczówki w szosach to temat niezwykle kontrowersyjny – jedni uważają, że to psuje wygląd, będzie niebezpieczne i ciężkie. Drudzy cieszą się jednak, że to rozwiązanie wreszcie trafiło na asfalty – hamowanie w deszczu będzie mocniejsze, a karbonowe koła wytrzymają jeszcze dłużej.

Jazda Vento 7.0 to sama przyjemność. Hamulce już raz mnie uratowały (gdy lekko przesadziłem na zakręcie), a sztywność ramy pozwoliła na znakomite przyspieszenie na wspinaczkach. Działanie Shimano Ultegra jak zwykle bezbłędne, chociaż do lekko zmienionych manetek trzeba się przyzwyczaić.

vento 9.0

Drugim testowanym rowerem szosowym było Vento 9.0, najwyższy model przygotowany przez Krossa na sezon 2017. Ta sama karbonowa rama, osprzęt SRAM Red, koła Zipp 202 Firecrest i hamulce tarczowe – brzmi ciekawie. Nie tylko brzmi – rower w połączeniu ze znakomitymi obręczami jest bardzo szybką maszyną wyścigową, nie boi się zjazdów, podjazdów, zakrętów i prostych.

_mg_0187_resize

Hamulce tarczowe SRAM czasami lekko pisną, co w oczach oglądających się przechodniów zmniejsza wartość roweru o 90%, ale była to bolączka naszego egzemplarza – pozostali nie narzekali. Kokpit również jest autorstwa Zipp – aerodynamiczna kierownica SL-70 Aero i mostek SL-Sprint są stworzone do szybkiej jazdy, ale nie tracą na wygodzie.

_mg_0194_resize

Waga 9.0 to 7.2kg bez koszyków i pedałów.

Co ciekawe najlżejszym modelem Kross na przyszły rok jest Vento 8.0. 6.8kg zapewnia osprzęt Shimano Dura-Ace i tradycyjne hamulce na kołach DT Swiss RC28 Spline. Reszta identyczna jak w wyższym modelu.

Jeśli celujemy jednak w tańsze, aluminiowe rowery, to nie ma problemu. Vento 1.0, 2.0, 3.0 i 4.0 są wyposażone w cieniowane (dość lekkie) ramy o geometrii typu endurance – mniej agresywnej, wygodniejszej i pozwalającej na dłuższą jazdę. Niestety najwyższy model 4.0 ma osprzęt Shimano Tiagra – jeśli chcemy coś wyższego, to jesteśmy zmuszeni do wybrania karbonu.

Jazda po asfalcie to również rowery triathlonowe. W przyszłym roku w sklepach zobaczymy cztery modele Krossa. Vento TR 1.0 i 2.0 wyposażone w aluminiowe ramy przeznaczone są dla początkujących, a bardziej wymagający powinni celować w TR 3.0 i 4.0 – karbonowe ramy, osprzęt shimano 105 i ultegra.

vento TR 4.0

Jazda TR 4.0 jest zaskakująco komfortowa. Tereny wokół Świeradowa-Zdroju to głównie podjazdy i zjazdy, przez co rzadko korzystamy z lemondki, ale gdy już na nią wsiądziemy – zrywamy wszystkich, którzy wcześniej usiedli nam na kole. Kierownica do jazdy na czas FSA Team z FSA Trimax Clip On wymaga chwili przyzwyczajenia (zwłaszcza dla osób jeżdżących głównie na „tradycyjnym” rowerze szosowym), ale gdy już załapiemy szybką zmianę pozycji, to ciężko wrócić na swój rower.

_mg_0212_resize

Koła DT Swiss R32 Spline nie należą do najlżejszych i najsztywniejszych, ale są bardzo dobrym kompromisem na treningi – nie musimy się obawiać podmuchów wiatru, a na podjazdach nic nam za bardzo nie ciąży. Sztywność ramy, wykonanej również ze znanej już mieszanki T784, na najwyższym poziomie. Waga 9.2kg jest bardzo zadowalająca, w końcu ten rower nie jest przeznaczony do wspinania na Mount Ventoux, tylko szybkiej jazdy po w miarę płaskim terenie. A w tym sprawdza się wspaniale.

vento 2.0

Jeśli zaczynamy przygodę z triathlonem (ewentualnie chcemy spróbować jazdy na czas) TR 2.0 będzie idealny. Chociaż zestawowe koła na piastach Shimano 105 i obręczach Alexrims 28 nie są przeznaczone do jazdy na czas i nie zaskakują niczym pozytywnym (może poza tradycyjną już wytrzymałością piast), to rama i osprzęt Shimano 105 spisują się znakomicie. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony sztywnością (czasami nawet przeszkadzała, bo aluminiowa rama nie najlepiej odbiera wibracje) i szybkością zestawu. Mankamentem było jedynie siodło Velo VL-9093, które jest (przynajmniej dla mnie) odrobinę za szerokie i nie pozwala na pełny komfort w aerodynamicznej pozycji.

Prześwit w aluminiowym i karbonowym modelu TR nieco się różni
Prześwit w aluminiowym i karbonowym modelu TR nieco się różni

Kierownica FSA Team (taka sama jak w karbonowych modelach) jest na tyle wygodna, że spokojnie pokonamy dłuższe wspinaczki. Nawet jeśli odetnie wam prąd – znam to z autopsji.