Fot. UCI

Po ekscytującej i obfitującej w zwroty akcji rywalizacji na trasie wyścigu ze startu wspólnego mężczyzn Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, Greg Van Avermaet pokonał Jakoba Fuglsanga i Rafała Majkę, by stanąć na najwyższym stopniu podium. Oto, co mieli do powiedzenia bohaterowie pierwszej z kolarskich konkurencji w programie imprezy.

Greg Van Avermaet (BEL):

Pojechałem perfekcyjnie w końcówce. To był chaotyczny finisz, jednak wszystko poszło zgodnie z planem, – powiedział w rozmowie z Het Nieuwsblad.

[Podczas pokonywania ostatniego zjazdu] widziałem mnóstwo kolarzy leżących na poboczu. Z tego względu postanowiłem nie podejmować zbędnego ryzyka i zjeżdżać ostrożnie, co ostatecznie opłaciło się. 

To dla mnie bardzo miły moment. W przeszłości bardzo często pozostawałem o krok od zwycięstwa, jednak ten sukces stanowi rekompensatę za wszystkie te niepowodzenia.

Jakob Fuglsang (DEN):

Budowałem formę specjalnie na ten dzień, i zgodnie z oczekiwaniami miałem dobrą nogę. To był bardzo ciężki wyścig, – powiedział BBC Sport Duńczyk.

To fantastyczne uczucie [stanąć na podium Igrzysk Olimpijskich], jednak potrzebuję więcej czasu, by w pełni uświadomić sobie rangę tego dokonania. Już teraz wiem jednak na pewno, że nie będę czuł się pokonanym. Nie przegrałem walki o złoty medal, ale wygrałem srebrny.

W końcówce z dużą łatwością utrzymywałem się na kole Zeitsa. Spojrzałem wtedy za siebie i zobaczyłem Van Avermaeta. Pomyślałem: „Pieprzyć to. Aby mieć szansę na jakikolwiek sukces, muszę odjechać razem z nim.” Tak też zrobiliśmy, i w samej końcówce udało nam się złapać Majkę.