Filippo Pozzato na łamach dzisiejszej „La Gazzetty dello Sport” potwierdził, że podpisał dwuletni kontrakt z pro kontynentalną drużyną Southeast Pro Cycling Team.

Pozzato ostatnie trzy lata spędził w drużynie Lampre-Merida. Przez ten czas nie był w formie pozwalającej walczyć w wyścigach o najwyższe lokaty, a w dodatku nienajlepiej układały się relacje z kierownictwem ekipy.

Kiedy usłyszałem, że Giusseppe Saronni powiedział, że jestem wolny, to tylko się uśmiechnąłem. Nie chciałem jednak do tej pory mówić o swojej przyszłości. Jestem zmotywowany jak nigdy dotąd – mówi Pozzato.

Nie wiadomo ile jest rzeczywiście kurtuazji w wypowiedziach, że przejście do drużyny znajdującej się w rankingu UCI półkę niżej nie jest krokiem wstecz, ale nie da się ukryć, że możliwości w ekipach World Tour są większe, ze względu na budżet i możliwości startowania w bardziej prestiżowych wyścigach.

Dla mnie najważniejsze jest to, abym mógł startować w takich wyścigach, w jakich chcę, a co do tego nie mam wątpliwości. Myślę, że ta drużyna bardzo się rozwinęła – zapewnia „Pippo”.

Włoska drużyna Southeast wygrała w tym sezonie Puchar Włoch i jest prawdopodobne, że otrzyma tzw. dziką kartę na Giro d`Italia. Podpisanie umowy z Pozzato daje również szansę na zaproszenie na wiosenne wyścigi klasyczne, bowiem to w tego typu imprezach specjalizuje się Włoch.

Fot. Bettini