Przemysław Niemiec, zawodnik włoskiej grupy Lampre-Merida, został ambasadorem Meridy w Polsce. Owocem współpracy firmy z jednym z najlepszych polskich kolarzy szosowych będzie m.in. jego blog.

Lampre-Merida_Scultura_SL_koszulka

Merida – czołowy producent rowerów na świecie – od 2013 r. współtworzy grupę Polaka, legendarny zespół Lampre.

Cieszymy się, że możemy podjąć współpracę z Przemysławem Niemcem. Podczas swojej kariery dał się poznać jako niezawodny kolarz o wielkich umiejętnościach. Wierzymy, że nasze rowery pomogą mu wykorzystać je najlepiej, a jego wspólne działania z Meridą przyniosą wiele dobrego także fanom kolarstwa w Polsce – mówi Mateusz Musioł z biura prasowego Merida Polska.

Treck

W ramach współpracy Merida Polska uruchomi blog Przemysława Niemca, będzie go także wspierać w działaniach media relations. Ponadto kolarz będzie miał do dyspozycji rowery Merida inne od startowych modeli Lampre-Merida. Do sezonu 2013 Niemiec przygotowywał się m.in. na rowerze z 29″ kołami – Merida Big.Nine Carbon XT-M. Wrażenia kolarza z testów będą przekazywane projektantom Meridy z myślą o ciągłym doskonaleniu seryjnych modeli jednej z czołowych marek rowerów na świecie. Przemysław Niemiec będzie również brał udział w wydarzeniach promujących Meridę w Polsce. Jak sam przyznaje, pojawienie się w jego drużynie Meridy przyniosło wielkie zmiany. – Grupa przeszła dużą metamorfozę po ostatnim sezonie i wszyscy w naszej ekipie są zgodni, że są to wyraźnie zmiany na lepsze – mówi Przemysław Niemiec. – Nowe będzie niemal wszystko: od skarpetek, przez rowery, po skład drużyny. Z dużym optymizmem patrzę w przyszłość Lampre-Merida, bo są ku temu powody – dodaje. Istotne dla niego jest podejście Meridy do jego grupy. – Doceniamy jej profesjonalizm, bardzo jej zależy na jak najlepszej współpracy. Mieliśmy duży wpływ na to, jak wyposażone będą nasze rowery, jaki osprzęt będą miały czy jakie opony. Mogliśmy wszystko przedyskutować i wybrać najlepsze rozwiązania – mówi 15. zawodnik ostatniego wyścigu Vuelta a Espana.

Potencjał na lidera

Zadowolenia z rozpoczęcia współpracy z Meridą nie kryje także menedżer generalny grupy Przemysława Niemca, Giuseppe Saronni. – Nasze relacje z Meridą od samego początku były bardzo dobre i wiedzieliśmy, że z jednakowym nastawieniem możemy osiągnąć wspólne cele – tłumaczy legenda światowego kolarstwa. – Byliśmy bardzo zadowoleni, że jedna z czołowych firm rowerowych, którą jest Merida, zdecydowała się dołączyć do nas i sądzimy, że da to silny bodziec do rozwoju całej naszej grupie – dodaje kolarski mistrz świata, dwukrotny zwycięzca Giro d’Italia. Mimo wielu transferów do Lampre-Merida przed nowym sezonem, Przemysław Niemiec pozostanie ważnym ogniwem włoskiej ekipy. – Niewiele spośród innych zespołów ma w swoim składzie takiego górala jak Niemiec, który może być kluczowym wsparciem dla kapitana drużyny. Będziemy zatem szczęśliwi, jeśli Przemysław wyrazi chęć wspierania kapitanów – uważa Saronni. – Chcielibyśmy również, by dążył do osiągnięcia osobistej satysfakcji, ponieważ jesteśmy głęboko przekonani, że ma potencjał, by tego dokonać – dodaje. Co może to oznaczać dla Polaka?

– Żywimy nadzieję, że będziemy mogli go zobaczyć także w roli lidera w części wyścigów, jeśli tylko będzie ku temu okazja. Był przecież liderem drużyny w Tour de Pologne w 2012 r., niestety zabrakło mu wtedy szczęścia i nie ukończył wyścigu z zamierzonym wynikiem. W roku 2013 pojawią się dla niego kolejne szanse – zapowiada menedżer generalny Lampre-Merida, Giuseppe Saronni. Zarówno on, jak i Przemysław Niemiec, mają jeden cel na nadchodzący sezon. – Ma być zdecydowanie lepiej niż poprzednim. Jestem przekonany, że tak właśnie będzie – mówi 15. zawodnik wyścigu ze startu wspólnego na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Wkrótce przedstawi on swoje ambitne plany startowe na sezon 2013.

Znak rozpoznawczy – nieustępliwośćMerida_Scultura_SL_Niemiec

Urodzony w 1980 r. w Oświęcimiu Niemiec swoją karierę rozpoczął w 1994 r. w Sokole Kęty. Po kilku latach spędzonych w polskich klubach kolarskich w 2000 r. przeniósł się do włoskiej drużyny amatorskiej (Team Penna Miche), w której startował przez dwa lata. Po niej nadszedł dla niego czas na ściganie się w tamtejszych zawodowych drużynach kontynentalnych: Amore & Vita – Beretta (2002-2003) oraz Miche (2004-2010). Zebrane w nich doświadczenie zaprocentowało przejściem w 2011 r. do legendarnego Lampre, jednej z najstarszych i najbardziej znanych grup kolarskich świata. – Z drużyną Lampre znałem się zanim tam przeszedłem, rywalizowałem z jej kolarzami w wielu wyścigach, a jej kierownictwo wiedziało, na co mnie stać – mówi Niemiec. – To grupa, w której mógłbym się ścigać do końca swojej kariery, niczego mi w niej nie brakuje – uśmiecha się.

Mimo że w ostatnim sezonie ukończył jeden z największych światowych tourów, Vuelta a Espana, na wysokim 15. miejscu, przyznaje, że lepsze wyniki osiągał w pierwszym sezonie w charakterystycznych niebiesko-różowych barwach, które od 2013 r. wzmacnia zielony kolor Meridy. – Na pewno można było się spodziewać więcej po mnie i po drużynie, w pewnym momencie musieliśmy się skupić na gromadzeniu ważnych punktów w rankingu World Touru, dlatego moje starty były w dużej mierze temu podporządkowane – przyznaje Niemiec. Znany z nieustępliwości i ogromnej ambicji kolarz, który zawsze kończy wyścig po mocnej walce, może być dobrym przykładem dla młodych kolarzy. – Są tacy, którym pierwsze krople deszczu na treningu każą zawrócić. Jeśli chce się coś osiągnąć w tym sporcie, trzeba przejechać swoje kilometry, zebrać swoje szlify – radzi ambasador Meridy w Polsce. Taka postawa pozwoliła mu m.in. zostać górskim szosowym mistrzem Polski, wygrać trudne wyścigi UCI, w tym Route de Sud, zająć trzecie miejsce w Giro del Trentino i piętnaste na olimpiadzie w Pekinie czy wywalczyć wiele etapowych zwycięstw w istotnych wyścigach UCI.

Wiedzą, jak zwyciężać

W odniesieniu kolejnych sukcesów kolarzowi znanemu z doskonałej jazdy w górskich etapach pomogą rowery Merida. Założona w 1972 r. firma produkuje rocznie ok. 2,5 mln rowerów dystrybuowanych w niemal 70 krajach na świecie, a jej modele są dobrze znane m.in. polskim kibicom kolarstwa. Pięciokrotnie zdobywano na nich mistrzostwo Polski w wyścigu ze startu wspólnego (C.Zamana – 1999 r., P. Wadecki – 2000 r., A. Wadecki – 2005 r., K. Jeżowski – 2009 r., T. Marczyński – 2011 r.), przez wiele sezonów ścigała się na nich czołowa polska zawodowa grupa kolarska – CCC Polkowice. Merida słynie także z zaangażowania w jedną z najlepszych drużyn kolarstwa górskiego w historii – Multivan Merida Biking Team. Jej zawodnicy mają na swoim koncie blisko 40 zwycięstw w wyścigach Pucharu Świata, złote i srebrne medale olimpijskie czy 12 medali mistrzostw świata. Po sukcesy w World Tourze kolarze Lampre-Merida pojadą m.in. na najnowszym modelu Merida Scultura SL, który w testach opiniotwórczych czasopism, jak „RoadBIKE” i „Tour”, został zaliczony do ścisłej światowej czołówki wśród szosówek. – Wszyscy z Lampre-Merida, którzy jeździli już na Sculturze SL, bardzo ją sobie chwalą. Także nasz główny mechanik wypowiada się na jej temat bardzo pochlebnie – mówi Przemysław Niemiec. Po pierwszych jazdach on również jest z niej zadowolony. – Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Rower jest bardzo sztywny i zwarty, a pozycja na nim bardzo mi odpowiada – dzieli się swoją opinią kolarz. Maszyny Lampre-Merida chwali również Giuseppe Saronni. – Doceniamy wysiłek Meridy włożony w rozwój nowych rowerów. Jurgen Falke, główny projektant Meridy, dał z siebie wszystko i perfekcyjnie współpracował z mechanikami drużyny, by zapewnić kolarzom najlepsze rowery – cieszy się menedżer generalny Lampre-Merida.

Wyniki pierwszego tegorocznego wyścigu w kalendarzu UCI, afrykańskiego La Tropicale Amissa Bongo (14-20 stycznia), pokazują, że nowe rowery Lampre-Merida mogą zaistnieć w światowym peletonie nie tylko dzięki wyrazistym barwom. Po trzech etapach w klasyfikacji generalnej afrykańskiego wyścigu prowadzi Andrea Palini z Lampre-Merida.

Informacja prasowa